Ostatnie słowo należy do Boga

Tragiczne wydarzenia, których jesteśmy świadkami, sprowadzają nasze codzienne problemy do właściwych wymiarów. Nabieramy wtedy dystansu do intryg i przepychanek w polityce, a nawet do obraźliwych epitetów oraz fałszywych oskarżeń w życiu publicznym.

W ostatnim czasie miały miejsce dwie duże katastrofy komunikacyjne. Pierwsza z nich dotknęła pasażerów i załogę samolotu Airbus 320...
Czyta się kilka minut

Tragiczne wydarzenia, których jesteśmy świadkami, sprowadzają nasze codzienne problemy do właściwych wymiarów. Nabieramy wtedy dystansu do intryg i przepychanek w polityce, a nawet do obraźliwych epitetów oraz fałszywych oskarżeń w życiu publicznym.

W ostatnim czasie miały miejsce dwie duże katastrofy komunikacyjne. Pierwsza z nich dotknęła pasażerów i załogę samolotu Airbus 320 brazylijskich linii lotniczych oraz osób, które znalazły się w obrębie potężnego wybuchu na lotnisku w São Paulo. W drugiej tragedii, która wydarzyła się na drodze z sanktuarium maryjnego w La Salette, zginęło 27 polskich pielgrzymów. Liczba ofiar może ulec zmianie, ponieważ kilkanaście osób ciężko rannych przebywa w szpitalach. Ten tragiczny wypadek był najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni w życiu Kościoła w Polsce.

Śmierć każdego człowieka jest tragedią dla niego samego oraz jego bliskich. Składamy te osoby w sercu Pana Boga, który przenika wszystkie tajemnice. Sami z siebie nie jesteśmy w stanie ich zrozumieć. Ogarnia nas poczucie bezradności i bólu, że nie potrafimy radzić sobie skutecznie z przeciwnościami, które dopadają niespodziewanie ludzi. Powinniśmy okazać współczucie i solidarność poszkodowanym, ale zdajemy sobie sprawę, że to niewiele zmieni. Nie koresponduje to z ogromem cierpienia, które przeżywa człowiek opłakujący śmierć bliskiej osoby. Potrzebny jest szacunek dla bolesnej tajemnicy oraz bycie blisko tych, którzy pytają i nie mogą zrozumieć: jak mogło do tego dojść?

Tragiczne wydarzenia, które powodują śmierć wielu ludzi, przypominają nam kilka zapomnianych prawd. Pierwsza to ta, że nasze życie tak naprawdę do nas nie należy. Jest poza tym bardzo kruche i delikatne, podobne do usychającej w słońcu trawy. Ważne jest również przypomnienie, że jesteśmy pielgrzymami w drodze, którzy nie mają tutaj stałego miejsca. Nie powinniśmy szukać ostatecznego oparcia w życiu, które tutaj posiadamy, bo nie jest ono pełnią tego, czym chce obdarować nas Pan Bóg w wieczności. Dopóki żyjemy na świecie, jesteśmy skazani na zmienność i przemijanie. To są ważne elementy prawdy o życiu.

Ta bolesna sytuacja pokazuje nam sposób dzisiejszego obchodzenia się ze śmiercią. Musi mieć ona swoją przyczynę, są konkretne powody, dla których człowiek gwałtownie traci życie. Natomiast śmierć jako taka nie istnieje. Nie istnieje śmierć, która jest naturalnym elementem życia. Zawsze są jedynie konkretne wypadki, które spotykają ludzi. A wypadki muszą mieć przyczynę. Czy ich poznanie doprowadzi nas do poznania tajemnicy życia? Chyba nie do końca.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 30/2007