Jestem dumny, że należę do pokolenia JPII. Wiem, że nie oczekuje on od nas łez, smutku i żalu, lecz radości, wiary i ufności w to, że śmierć nie jest końcem, lecz początkiem prawdziwego i pełnego życia. Oczywiście, było mi niezwykle trudno żegnać się z Papieżem, który był „zawsze”, tj. od czasu moich narodzin. Liczyłem na Jana Pawła II; wspierał mnie swoją wiarą i obecnością. Teraz staram się postępować tak, aby był ze mnie dumny, aby wiedział, że cały jego trud poszukiwania młodych nie był daremny. Ufam głęboko, że niebawem będzie wyniesiony do chwały ołtarzy.
Wkład Ojca Świętego w ewangelizację świata, jego działania na rzecz pokoju, sprawiedliwości i współpracy między narodami są inspiracją dla setek tysięcy ludzi na całej ziemi. Dzięki niemu wielu pogłębiło swoją wiarę, a wielu – zwłaszcza młodych – „odkryło” Chrystusa. Trzeba się wzorować na takich ludziach jak Jan Paweł II. Papież udowodnił, że niemożliwe jest możliwe! Jego przykład daje mi siłę i wiarę.
Jan Paweł II był, jest i będzie w moim sercu. Będzie w moich smutkach, cierpieniu i w chwilach radosnych. Przylgnąłem do niego jeszcze bardziej, gdy odszedł do Domu Ojca. Jestem wdzięczny Papieżowi za wiele rzeczy i spraw; przede wszystkim za to, że przybliżył mnie do Boga.
Światu potrzeba kogoś, kto wyłoży rządom i społeczeństwom popełniane przezeń błędy i uzasadni kierunek do źródła, o którym uczył i do którego prowadził nas Ojciec Święty. We wszystkich krajach nie brakowało i wciąż nie brakuje środowisk oceniających Jana Pawła II jako konserwatystę, choćby dlatego, że był przeciwnikiem aborcji i eutanazji, czyli działań „ekonomicznych”. Nasza cywilizacja przypomina drzewo z przetrzebionymi korzeniami, ulegające kierunkom wiatru, ze źle wykształconymi liśćmi. Drzewo na wpół obumarłe, podatne na choroby. Chcę wierzyć, że ktoś ją w końcu uzdrowi.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









