Dziś, kiedy to właściwie już cały świat miał możliwość zetknięcia się z nauką Chrystusa, potrzeba jednak...
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16, 15). To Chrystusowe wezwanie po dwóch tysiącach lat nadal jest aktualne i skierowane do każdego z nas. Wciąż bowiem stoi przed nami najważniejsze zadanie chrześcijan – ewangelizacja.
Dziś, kiedy to właściwie już cały świat miał możliwość zetknięcia się z nauką Chrystusa, potrzeba jednak nowej ewangelizacji. Co oznacza ten termin, używany wielokrotnie przez Jana Pawła II, wzywającego do nowej ewangelizacji? Ma ona być nowa w metodzie, zapale i środkach wyrazu.
Potrzeba reewangelizacji
Nie tylko Indianie czy mieszkańcy Afryki potrzebują misjonarzy, aby ci przekazywali im Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie. Również w Europie oraz w Polsce jest wiele osób, które mimo iż zostały ochrzczone, żyją z daleka od Boga. To do nich trzeba powtórnie dotrzeć z Ewangelią. Aby się do tego przygotować, na świecie powstały specjalne szkoły.
– Celem działania Szkoły Nowej Ewangelizacji jest formacja ewangelizatorów tak, aby każdy katolik potrafił w prosty i praktyczny sposób dawać świadectwo wiary w swoim środowisku – mówi ks. Waldemar Szlachetka, członek Referatu ds. Ewangelizacji archidiecezji poznańskiej i asystent kościelny SNE św. Barnaby, obchodzącej w tym roku we wrześniu 10-lecie swojego istnienia. – Realizujemy go w programie formacyjnym, na który składa się kilkanaście kursów. Ich tematyka jest dostosowana do potrzeb różnych osób i wspólnot, bowiem do brania w nich udziału są zaproszeni członkowie wszystkich ruchów katolickich. Pomoże im to mieć oczy szeroko otwarte na osoby, które pozostają na obrzeżach Kościoła lub poza nim, i będą potrafiły wyjść do nich z Dobrą Nowiną. Kursy przygotowują też świeckich do prowadzenia katechezy dorosłych.
Doświadczyć miłości, aby dać świadectwo
W sierpniu odbył się w naszej archidiecezji kurs „Paweł”, mający formę rekolekcji i dający uczestniczącym w nim osobom kilka podstawowych narzędzi ewangelizacji.
– Nazywamy go „kręgosłupem ewangelizacji”. Jego celem jest formacja całego człowieka, gdyż pozwala on lepiej poznać swoje wnętrze i pogłębić własną relację z Bogiem, przemienia duchowo. Ewangelizator bowiem najpierw musi sam być człowiekiem głęboko wierzącym. Tylko wtedy w naturalny, nienachalny sposób może on wśród innych ludzi świadczyć o miłości Boga do człowieka – tłumaczy ks. Szlachetka. – Zresztą każdy z kursów opiera się na trzech podstawowych filarach, którymi są modlitwa, wykład i praca. Wszystkie one oparte są w dużej mierze na Piśmie Świętym i kształtują „mentalność ewangelizacyjną”, której dzisiaj tak bardzo nam potrzeba.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









