Oszołomy?

Podczas gdy niektóre media biją na alarm, że oto znowu moherowe oszołomy organizują zamach na wolność słowa w Polsce, podejmując krucjatę rugowania erotyki z prasy i telewizji, właściwe wydaje się kilka słów komentarza, opartego na danych naukowych.



Temat ustawowego wprowadzenia całkowitego zakazu produkcji, rozpowszechniania i promocji pornografii próbowały wprowadzić...
Czyta się kilka minut

Podczas gdy niektóre media biją na alarm, że oto znowu „moherowe oszołomy” organizują zamach na wolność słowa w Polsce, podejmując krucjatę rugowania erotyki z prasy i telewizji, właściwe wydaje się kilka słów komentarza, opartego na danych naukowych.

Temat ustawowego wprowadzenia całkowitego zakazu produkcji, rozpowszechniania i promocji pornografii próbowały wprowadzić za czasów swych rządów AWS i UW, jednak ustawa została zawetowana przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. W dyskusji argumenty pojawiały się różne – np. że trudno wyznaczyć jasną granicę między artystyczną erotyką a pornografią, że jak ktoś nie jest zainteresowany, to i tak nie zaglądnie do „rozbieranego” pisemka, a poza tym to ludzka sprawa, trudno na poważnie twierdzić, że odrobina seksu „edukacyjnego” normalnej osobie zaszkodzi.

Wpływ mediów

I tu dochodzimy do badań naukowych. W marcowym numerze czasopisma „Journal of Adolescent Health” 38 (2006) zespół naukowców – K.L. L’Engle, J.D. Brown, i K. Kenneavy – opublikował artykuł „Media stanowią ważny kontekst dla zachowań seksualnych nastolatków”. Naukowcy przebadali 1011 nastolatków w wieku 12-15 lat.

Wyniki pokazały, że dzieci, które oglądają programy i czytają prasę promującą seks, a zwłaszcza seks uprawiany przez nastolatków, angażują się w różnoraką aktywność seksualną wcześniej niż te, które są przed takimi treściami chronione. Wpływ mediów był najsilniejszy; silniejszy niż inne czynniki, takie jak wpływ rodziny, przyjaciół i rówieśników. Badania pokazały, że nie tylko jawna pornografia, lecz także to, co można określić mianem łagodnie zachęcającej do doświadczeń seksualnych erotyki wpływa źle na nastolatków, popychając ich do przedwczesnych eksperymentów z seksem.

Za młodzi...

Gdyby ktoś miał wątpliwości, czy inicjacja seksualna w wieku kilkunastu lat jest aby na pewno szkodliwa, proponuję zapoznać się z danymi medycznymi. Wykazują one jednoznacznie, że seks jest dla nastolatka szkodliwy. U dziewcząt szyjka macicy jest niedojrzała, przez co bardziej narażona na infekcje przenoszone drogą płciową, a w konsekwencji – na raka macicy. Chłopcom grozi infekcja prostaty. Z badań przeprowadzonych w roku 2002 w USA wynika, że 11 procent dorosłych kobiet jest niepłodnych wskutek chorób przenoszonych drogą płciową, którymi zaraziły się jako nastolatki (pełen raport medyczny dostępny na stronie http://www.allaboutkids.umn.edu).

Tak więc za czystością seksualną przemawiają nie tylko argumenty moralne, lecz także ściśle medyczne. Powinno być to brane pod uwagę w debacie nad zakazem pornografii. A polskie prawodawstwo w tym zakresie jest jednym z najbardziej liberalnych w Europie. W Polsce dopuszczalna jest produkcja i rozpowszechnianie materiałów pornograficznych z udziałem osób małoletnich (którzy mają ukończony 15. rok życia). Trudno się spodziewać, że pornografia z udziałem małoletnich „aktorów” nie wpłynie modelująco na ich rówieśników. Pod tym względem prześciga nas chyba tylko Kanada, z obowiązującym od zeszłego roku prawem, pozwalającym osobie 14-letniej na udział w seksie grupowym w publicznych, przeznaczonych do tego klubach.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 31/2006