Niespokojna Gruzja

Od końca marca trwają w stolicy Gruzji antyrządowe protesty. Wielotysięczne tłumy zbierają się przed parlamentem w Tbilisi, protestując przeciwko polityce rządu, a także domagając się ustąpienia prezydenta Michaiła Saakaszwilego. Organizatorem demonstracji jest m.in. Partia Konserwatywna, która w czasie rewolucji róż w listopadzie 2003 roku przyczyniła się do usunięcia...
Czyta się kilka minut

Od końca marca trwają w stolicy Gruzji antyrządowe protesty. Wielotysięczne tłumy zbierają się przed parlamentem w Tbilisi, protestując przeciwko polityce rządu, a także domagając się ustąpienia prezydenta Michaiła Saakaszwilego. Organizatorem demonstracji jest m.in. Partia Konserwatywna, która w czasie „rewolucji róż” w listopadzie 2003 roku przyczyniła się do usunięcia od władzy Eduarda Szewerdnadzego. Liderzy tej partii uważają, że skoro powołali ten rząd, teraz muszą zrobić wszystko, aby on ustąpił. Protesty są wyrazem dużego społecznego niezadowolenia z rządów Saakaszwilego, od którego społeczeństwo oczekiwało poprawienia sytuacji w kraju. Niestety, tak się nie stało i Gruzja boryka się z bardzo poważnymi problemami gospodarczymi. Dlatego społeczeństwo żąda rozpisania wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 20/2006