Rosyjska prokuratura umorzyła w ubiegłym roku śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej, argumentując to tym, że było to przestępstwo kryminalne. Tymczasem Polacy dowodzą, że mord...
W sprawie zbrodni katyńskiej wypowie się trybunał w Strasburgu. Niewykluczone, że bój o prawdę, który od lat toczy się między Polską a Rosją, ostatecznie zostanie rozstrzygnięty na forum europejskim.
Rosyjska prokuratura umorzyła w ubiegłym roku śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej, argumentując to tym, że było to przestępstwo kryminalne. Tymczasem Polacy dowodzą, że mord na polskich oficerach był zbrodnią ludobójstwa, która nie ulega przedawnieniu.
W imię ojca
Do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu skargę przeciwko państwu rosyjskiemu wystosowała Witomiła Wołk-Jezierska, córka zamordowanego w Katyniu oficera. Polka starała się o uznanie ojca za ofiarę zbrodni stalinowskich. Rosjanie odmówili, powołując się na umorzenie własnego śledztwa w sprawie Katynia. Odmówili jednak – tak jak wcześniej polskim władzom – udostępnienia postanowienia prokuratury o umorzeniu sprawy. To jest bezpośrednim prawnym powodem skargi.
Adwokaci mają jednak nadzieję, że strasburski trybunał przy okazji oceni również, czy w przypadku zbrodni katyńskiej mieliśmy do czynienia z ludobójstwem. Jeżeli sędziowie uznają, że tak było, będzie to oznaczało przełom w kwestii dochodzenia sprawiedliwości za Katyń. Rosja bowiem, jako sygnatariusz Konwencji o Ochronie Praw Człowieka, jest zobowiązana stosować się do orzeczeń trybunału w Strasburgu.
Odkłamywanie zbrodni
W ślady Wołk-Jezierskiej zamierzają pójść kolejne osoby – bliscy ofiar NKWD. Komitet Katyński zastanawia się też nad wystosowaniem zbiorowej skargi do Strasburga. Skarżących Rosję Polaków zamierza wesprzeć także polski rzecznik praw obywatelskich. Autorzy wniosków do strasburskiego trybunału podkreślają, że nie zależy im na ewentualnych odszkodowaniach od Moskwy, ale przede wszystkim na ostatecznym uznaniu tragicznej prawdy sprzed lat o ich bliskich.
W 1940 roku zostało zamordowanych i złożonych w zbiorowych mogiłach w Katyniu, Charkowie i Miednoje kilkanaście tysięcy Polaków, głównie oficerów. Przez lata Rosjanie nie przyznawali się, że to NKWD i władze w Moskwie stały za tą zbrodnią, wskazując jako winnych Niemców. Dopiero po przełomie 1989/90 rosyjskie władze oficjalnie przyznały, kto był autorem zbrodni.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









