Dwutysięczną amerykańską ofiarą wojny w Iraku jest najprawdopodobniej sierżant George T. Alexander z Teksasu, który zmarł z powodu ran odniesionych 17 października podczas wybuchu bomby pułapki w Samarze na północ od Bagdadu. Ta informacja zmobilizowała przeciwników wojny w Iraku. W całych Stanach uczestnicy antywojennych manifestacji palili znicze i domagali się natychmiastowego wycofania wojsk amerykańskich z Iraku.
Rzecznik dowództwa sił zbrojnych USA w Iraku podpułkownik Steve Boylan oświadczył, że "dwa tysiące żołnierzy zabitych w Iraku w operacji Iracka Wolność to nie jest żaden kamień milowy". Jego zdaniem dwutysięczny poległy "jest tak samo ważny jak pierwszy i będzie tak samo ważny, jak ostatni, który padnie w tej wojnie z terroryzmem".
Informacja o śmierci dwutysięcznego amerykańskiego żołnierza zbiegła się z ogłoszeniem przez komisję wyborczą w Bagdadzie, że w referendum 15 października Irakijczycy zaakceptowali nową konstytucję.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









