Użyczcie nam swojej oliwy

Prawda wcześniej czy później wychodzi zazwyczaj na jaw. A jednak wielu jest takich, którzy tworzą w swym życiu jakiś świat pozorów, udawania, zakłamania



Słyszałem niedawno jedną z typowych polskich historii o nieuczciwym pracodawcy, który nie wypłacał nadgodzin i tam, gdzie się dało, "oszczędzał" na pracownikach. Sprawa byłaby może jedną z wielu, gdyby nie to, że Paweł,...
Czyta się kilka minut

Prawda wcześniej czy później wychodzi zazwyczaj na jaw. A jednak wielu jest takich, którzy tworzą w swym życiu jakiś świat pozorów, udawania, zakłamania

Słyszałem niedawno jedną z typowych polskich historii o nieuczciwym pracodawcy, który nie wypłacał nadgodzin i tam, gdzie się dało, "oszczędzał" na pracownikach. Sprawa byłaby może jedną z wielu, gdyby nie to, że Paweł, który mi ją opowiadał, jest osobą bardzo uczciwą, a rozgoryczony był przede wszystkim dlatego, że jego pracodawca każdej niedzieli z zadziwiającym spokojem zasiadał w kościelnej ławce i z całą rodziną uczestniczył we Mszy Świętej. To, co działo się przez cały tydzień w pracy, ogromna nieuczciwość wobec pracowników nie przeszkadzały mu spoglądać w stronę mojego znajomego i kiwać głową na znak pokoju.

Paweł nie mógł znieść nieuczciwości. Dziś pracuje w innym miejscu i często chwali nowego szefa. Podkreśla uczciwość, życzliwość dla ludzi i dobrą atmosferę w pracy, która w dużej mierze jest właśnie jego zasługą. Do tego dodaje jeszcze prośbę, jaka zdarza się naprawdę rzadko: "Czy mógłby ksiądz odprawić Mszę św. za mojego szefa? Będzie miał niedługo czterdzieste urodziny".

W dzisiejszej Ewangelii i jedne, i drugie panny trzymają w rękach swoje lampy. Na pierwszy rzut oka wydaje się więc, że wszystkie są dobrze przygotowane na spotkanie oblubieńca. To jednak tylko pozory. Przyjście pana młodego ujawnia całą prawdę. Nie wystarczy posiadać lampy, trzeba mieć też oliwę, która daje światło… Choć na pozór wszystkie wydawały się być przygotowane, życie pokazało, że wcale tak nie jest.

Jak widzieliśmy wcześniej, można chodzić co niedzielę na Mszę św., zewnętrznie być w porządku wobec Boga i rodziny, a w rzeczywistości mieć serce zamknięte i pozostawać wewnętrznie pustym, bo dalekim od tego, co wyznaje się ustami. Starajmy się, by to, co inni widzą w naszym życiu, miało odbicie w naszym sercu.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 45/2005