Zanim została Faustyną

Helenka Kowalska była dzieckiem wrażliwym. Robiła zabawki z papieru, z gałganków i zwoływała dzieci, by kupowały przygotowane przez nią "towary". Urządzała także loteryjki. Osiągnięte w ten sposób groszowe dochody przekazywała proboszczowi na potrzeby biedniejszych niż ona sama. Nawet skaleczona noga kurczątka albo chory piesek wywołały w niej współczucie. Skąd o tym wiem? Z...
Czyta się kilka minut

Helenka Kowalska była dzieckiem wrażliwym. Robiła zabawki z papieru, z gałganków i zwoływała dzieci, by kupowały przygotowane przez nią "towary". Urządzała także loteryjki. Osiągnięte w ten sposób groszowe dochody przekazywała proboszczowi na potrzeby biedniejszych niż ona sama. Nawet skaleczona noga kurczątka albo chory piesek wywołały w niej współczucie. Skąd o tym wiem? Z nowej książki Anny Dragan poświęconej św. Faustynie Kowalskiej.

Osobliwy przewodnik "Ziemia rodzinna świętej Siostry Faustyny", autorstwa konińskiej pisarki Anny Dragan, został opublikowany nakładem Wydawnictwa Księży Marianów, tuż przed stuleciem urodzin świętej. Piszę "osobliwy", bowiem prócz klasycznych cech przewodnika opisującego okolice Świnic Warckich i Głogowca, publikacja jest też swoistym przewodnikiem po dzieciństwie i wczesnej młodości Helenki Kowalskiej. Powszechnie znane jest życie zakonne świętej, tymczasem nim przekroczyła próg klasztoru Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, w jej życiu wydarzyło się już bardzo wiele. Nim została s. Faustyną, była córką wiejskiego cieśli. Sadziła róże w ogródku, śniła o Matce Boskiej przechadzającej się po raju, a rówieśnikom sugestywnie opowiadała o pustelnikach żywiących się korzonkami i miodem leśnym. Rodzice Helenki - Marianna i Stanisław - pobrali się w 1892 r. Na pierwsze dziecko, wymodlone przez Mariannę i jej matkę, Kowalscy czekali dziewięć lat. W 1902 r. przyszła na świat Józefa, rok później Ewa. Porody były bardzo ciężkie. Następna była Helenka, która urodziła się stosunkowo łatwo i odtąd nie było już komplikacji. "Jakby przyniosła mi szczęście" - wspominała jej matka. Gdy podrosła, wywiązywała się z zadań domowych pilniej niż siostry i bracia. Bardzo lubiła płatać figle i robić niespodzianki. Rodzeństwo zazdrościło jej miłości rodziców i często niesłusznie ją oskarżało. Matka karała wtedy Helenkę, a ona przyjmowała to bez szemrania. Była żywa z usposobienia, ale zarazem opanowana i łagodna.

W czasach, gdy w Świnicach nie było szkoły, Stanisław Kowalski sam uczył swoje dzieci czytania i pisania. Helenka uczyła się szybko, czytając ojcu na głos książki z jego biblioteczki. Zawartość księgozbioru jest dziś nie do odtworzenia, wiadomo jednak, że były tam żywoty świętych, opowieści o pielgrzymach i pustelnikach, które później mała Kowalszczanka przekazywała tak barwnie swoim rówieśnikom. Gdy Helenka miała pięć lub sześć lat, ustawiała ołtarzyki i mówiła, że pójdzie do "pielgrzymów". Kilka lat później usłyszał to od niej ksiądz na spowiedzi. "Dziecko - odpowiedział - ty nie możesz być pielgrzymem, najwyżej mogłabyś pójść do zakonu". Od tamtej pory Helenka o niczym innym nie mówiła. Ksiądz przyjechał do Głogowca. "Słuchaj, Kowalski, jak córka ma takie powołanie, pomóż jej. Krowę sprzedaj, a pomóż!", powiedział. Dziewczyna musiała mieć bowiem 400 złotych posagu. Sama zaproponowała, że pójdzie na służbę i zarobi. Gdy ojciec się zgodził, skakała z radości.

Gorąco polecam tę lekturę, zwłaszcza że mamy szczęście żyć w diecezji, z której pochodzi wielka święta, Apostołka Bożego Miłosierdzia.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 40/2005