Ja wiem, że uczucie "złej...
Zupełnym przypadkiem trafiłem, po raz pierwszy od dawna, do warszawskiego gmachu przy ulicy Woronicza 17 (na wszelki wypadek wyjaśniam - mieści się tam centrala państwowej telewizji, zwanej u nas dla żartu "publiczną"). "No, i co tu słychać", zapytałem znajomego. A ten uśmiechnął się szeroko i rzekł: "Stary, panika! Nie trzęśli się tak od parunastu lat!".
Ja wiem, że uczucie "złej radości", zwane z niemiecka schadenfreude, nie przysparza chwały - ale czasem mu ulegam. W komunistycznej TVP wyhodowano szczególny ludzki gatunek - nie waham się powiedzieć, wyjątkowo odrażający, pozbawiony jakichkolwiek zasad i bez reszty służalczy wobec przełożonych. Tę hodowlę przejęła swego czasu po komunistach "nowa", solidarnościowa władza, kierując się cynicznym i podłym przekonaniem, że ci, którzy tak wiernie służyli komunistom, i jej posłużą lepiej, niż gdyby wpuścić do telewizji ludzi uczciwych. Spotkała ją za to zasłużona kara - przy pierwszej okazji komuszy pomiot zdradził nowych panów na rzecz starych. I od tego czasu zażywał krańcowej bezkarności, zachowywał się z wyjątkową butą i bezczelnością, pewien, że już nic go nigdy nie ruszy. Nieoczekiwany wybór na szefa TVP, człowieka nie uwzględnianego we wcześniejszych kalkulacjach, sprawił, że teraz ludzie ci zachowują się jak karaluchy polane wrzątkiem. Ja wiem, że Dworak to żaden dekomunizator, że jako wiceprezes u Drawicza współodpowiada za całe zło dzisiejszej TVP, i że pewnie niewiele zmieni - ale póki mogę, czuję złośliwą satysfakcję, że jego osoba wprawiła tłum starych telewizyjnych wycirusów w taką panikę.
Podobnie, nie potrafię się oprzeć "złej radości", obserwując panikę na pokładzie tonącego SLD. Przez lata postkomuniści przyzwyczajali się do myśli, że mają swój "żelazny" dwudziestoprocentowy elektorat, i nawet jeśli stracą władzę, to zachowają dość wpływów, by obronić stan posiadania. Ostatnia seria sondaży rozbiła tę pewność w puch. SLD po prostu leci jak w studnię, a do jego działaczy nagle dociera, że wkrótce potracą intratne posady i zostaną bez pensji i diet, z wziętymi pożyczkami oraz niedokończonymi willami. Ta świadomość przyprawia ich o amok i skłania do coraz to genialniejszych pomysłów, jak odzyskać elektorat: aborcja, prezerwatywy za złotówkę, legalizacja prostytucji... Świetnie, bardzo dobrze. Jeszcze więcej takich politycznych inicjatyw - niech wyborcy widzą, co ma im do zaoferowania partia odpowiedzialna za afery, 20-procentowe bezrobocie i katastrofę służby zdrowia.
Nie widać zarysów nowego, ale widać przynajmniej, jak sypie się stare. Dobre i to.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













