Jedność na prawdzie

W Polsce toczy się w tych dniach kolejny etap gry "Belka - wstańka". Gra jest dość prosta - bezbarwny premier, z zapleczem skompromitowanego po wielekroć poparcia politycznego jest promowany przez prezydenta i odrzucany przez opozycję. Gra jest o tyle ciekawa, że odrzucanie premiera działa na niekorzyść samych odrzucających, którzy w ten sposób przyczyniają się do samorozwiązania Sejmu....
Czyta się kilka minut

W Polsce toczy się w tych dniach kolejny etap gry "Belka - wstańka". Gra jest dość prosta - bezbarwny premier, z zapleczem skompromitowanego po wielekroć poparcia politycznego jest promowany przez prezydenta i odrzucany przez opozycję. Gra jest o tyle ciekawa, że odrzucanie premiera działa na niekorzyść samych odrzucających, którzy w ten sposób przyczyniają się do samorozwiązania Sejmu. Jak jednak pokazuje przykład posłów PSL, którzy ulokowali się na stołkach europarlamentarzystów, ta gra nie musi być całkowitym absurdem.

W cieniu tej gry toczą się Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej, które mają na pewno większą oglądalność, niż wiadomości z polskiego Sejmu. Niewielu też zapewne śledzi dalsze debaty nad konstytucją zjednoczonej Europy. A w tej debacie pojawiają się wszak ciekawe głosy. Oto Giscard d'Estaing "gorąco radzi", by na najbliższym szczycie w Brukseli nie powracano do tematu zapisu o wartościach chrześcijańskich w preambule. "Jedyne, co uda się w ten sposób osiągnąć, to podział Europy" - ostrzega. "To, że Francja ma korzenie chrześcijańskie, jest sprawą oczywistą. To, czy jej życie codzienne jest obecnie chrześcijańskie, jest już mniej oczywiste. We Francji istnieje żywe chrześcijaństwo, do którego i ja siebie zaliczam, ale trudno powiedzieć, że wszyscy przedstawiciele mojego narodu to chrześcijanie" - wyznaje były prezydent Francji.

Widocznie francuska wersja projektu miała charakter zapisu socjologicznego, uznania, że określone kraje członkowskie Europy mają taki, a nie inny procent chrześcijan, taki, a nie inny muzułmanów, taki, a nie inny ateistów itd. Na ogół jednak, znane powszechnie projekty konstytucji mówiły wyłącznie o dziedzictwie historycznym i kulturowym, które, bez wątpienia, jest chrześcijańskie! Problem w tym, że bezrozumny upór polityków musi mieć swoje konsekwencje. Nie da się bowiem przeczyć bezkarnie prawdzie. I wbrew temu, co światły zjadacz żab sugeruje, przemilczanie prawdy, jej fałszowanie, jest najlepszą drogą do podziału Europy. Jedność musi być bowiem budowana na prawdzie. W tym miejscu spotykają się polskie i europejskie debaty. Kryzys państwa polskiego w chwili obecnej to brak strategii opartej na wartości prawdy. Można trwać w takim kryzysie. Ale jak długo?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 27/2004