Czy mogło wydarzyć się w Kościele coś ważniejszego nad uroczyste celebrowanie Bożego Narodzenia? Jest to tak oczywiste, że nie podlega dyskusji. Wszyscy najpierw byliśmy ogarnięci radością dochodzenia do TEJ ważnej NOCY betlejemskiej, a potem jej przeżywania na różnorodnych odcinkach naszego życia. I wszystkie te ludzkie odcinki życia, choć w swym zróżnicowaniu i odmienności przeżywania świąt (czasami dalekiej od sacrum) nagle zaczęły współistnieć przez płacz jednego Dziecka. Płacz, a zwłaszcza płacz dziecka, zatrzymuje, zastanawia, każe się obrócić i zbliżyć. Płaczu dziecka się nie zapomina, a zwłaszcza Tego Dziecka, które stało się płaczem-symbolem miłosierdzia bezbronnego i niezwyciężonego zarazem.
Płacz zrazu nie zauważony, nieistotny jak Betlejem na mapie ówczesnych ludzkich zmagań i problemów społeczno-politycznych i religijnych. Przyszedł do swoich, a swoi Go nie przyjęli. A jednak, ten nie przyjęty płacz zmienił bieg historii świata i narodów i ciągle zmienia w nim człowieka. Dla tych, którzy go przyjęli i przyjmują, stał się istotnym zadaniem, aby wysiłek przyjętego i podjętego płaczu Boga zamieniać w radość. Dziś również "płacze Bóg" poprzez bolesne wydarzenia narodów i jednostek bardziej lub mniej nam znanych i nie- widocznych okiem mediów. Płacz, który poszukuje sensu, jak tamten betlejemski.
Pierwszymi, choć bezwiednymi, głosicielami tej prawdy były dzieci betlejemskie. Zginęły za Chrystusa, męczeństwem swoim i płaczem matek i ojców swoich osłoniły Jezusa uciekającego do Egiptu. Osłoniły płacz i radość Bożego Narodzenia dla następnych pokoleń, choć nie zdawały sobie zupełnie z tego sprawy. "W jakiej mierze na błogosławione Niemowlęta rzuciło się zło, w takiej też obfitości spłynęło na nich błogosławieństwo" (św. Augustyn). Od samego początku człowiek jest jakby wpisany w płacz i radość Bożego Narodzenia.
Znamiennym wzorem podjętego zadania - niesienia bliskości płaczu i radości Bożego Narodzenia - byli Maryja i Józef. W tym świętym małżeństwie, od początku nie znajdującym miejsca w gospodzie, poprzez ucieczkę do Egiptu przed Herodem, dalej zagubienie już dwunastoletniego Jezusa w Jerozolimie, którego z bólem serca szukali (Łk 2, 38), współbrzmią z sobą płacz i radość. Również dzisiejszych małżeństw i rodzin.
A ileż nam mówi o tym bliskość Matki przy Synu, Jej Pierworodnym i Jedynym, która doświadcza swoistego trudu radości, kiedy jest nieustannie pamiętna: słów zwiastowania i późniejszych wydarzeń (wielu przecież skrytych), których szczytem próby wierności jest miłosne obcowanie u stóp Krzyża, a potem spojrzenie wstecz na te wydarzenia z perspektywy Zmartwychwstania. W Matce zawsze jest obecna zaskakująca bliskość płaczu i radości Bożego Narodzenia.
Można przywoływać wielu jeszcze świadków tej paradoksalnej bliskości płaczu i radości w historii dawniejszego i dzisiejszego chrześcijaństwa. Chodzi jednak o to, aby każdy z nas sam, w swoim dziś, spojrzał na tę znamienną bliskość poprzez samą jej przyczynę: Boże Narodzenie i Zmartwychwstanie. Bo przecież w Betlejem narodził się nam Bóg, a w Jerozolimie narodziliśmy się my. Będąc zaś uczestnikami TEGO płaczu (paschalnego), naznaczonego również bólem i smutkiem, nie wolno nam zapomnieć, że On jest! - zawsze jest: niepodległy. Niepodległy beznadziei. Jest więc i trwa pośród nas jako płacz nadziei! Płacz, przez który życie się objawiło. Piszemy to w tym celu, aby nasza radość była pełna (por. 1 P 1, 1-4). I z takim kształtem radości wejdźmy w Anno Domini 2004!
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.









