Piszę te słowa w godzinach, w których ważą się (a raczej "zważyły" się już) losy wojny w Iraku. Ultimatum prezydenta Stanów Zjednoczonych zostało odrzucone. Rada Bezpieczeństwa, jak piszą niektórzy z komentatorów, w jakimś sensie się zdyskredytowała - działa na rzecz wyłącznie zapobieżenia wojnie, ale nie na rzecz pokoju. I dlatego musi ustąpić przed determinacją Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników.
Do grona tych sojuszników dołączyła Polska, wysyłając symboliczny kontyngent wojskowy do walk w Iraku. Prezydent RP podjął tę decyzję w imię respektowania uchwały ONZ z listopada ubiegłego roku, rezolucji wzywającej Irak do współdziałania i grożącej poważnymi konsekwencjami. W swoim przemówieniu prezydent RP mówił też o powinności obrony Polski i jej obywateli przed terroryzmem.
Motywem podejmowanych działań są domniemania, że dyktator Iraku oszukuje, że nie współpracuje z inspektorami ONZ, że tajnie przechowuje broń... I że nie chce się rozbroić...
Nietrudno zauważyć, że wszystko to jest bardzo, ale to bardzo niespójne. Jeśli Rada Bezpieczeństwa nie działa na rzecz pokoju, to ten zarzut można tym bardziej postawić Stanom Zjednoczonym. Historyk William Blum przytacza listę 22 państw, które USA zbombardowały od 1945 roku (Chiny) do 1999 (Jugosławia). I pyta, w ilu z nich tą drogą zaprowadzono demokrację i respektowanie praw człowieka?
Obrona przed terroryzmem - to ogromnie nośne hasło, ale - przepraszam za ironię - czy nie lepiej było wysłać fragment owego batalionu zamiast do Iraku do podwarszawskiej Magdalenki?
Któż tajnie nie przechowuje broni? Poza wystawami i targami broni - raczej te eksponaty zgromadzone w większej ilości są tajne. I tak dalej...
Najsłuszniejszy kierunek myślenia w poszukiwaniu sensu wojny w Iraku wskazują dotychczasowi oponenci tej batalii. Francja cierpi, bo zainwestowała w uzbrojenie Iraku i nie dostanie pieniędzy. Niemcy udostępniają przestrzeń powietrzną, bo chcą jednak zarobić na zwycięstwie Amerykanów. Rosja jest skłonna zmienić swe stanowisko, o ile w niedalekiej przyszłości Stany podzielą się z nią iracką ropą. Niestety, to nie jest budowanie światowego pokoju.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









