Przypominałem już najwybitniejszych przedstawicieli rodu Ledóchowskich: bł. Matkę Urszulę, jej ojca - Antoniego, siostrę - bł. Marię Teresę, brata Włodzimierza - generała jezuitów, stryja Mieczysława - kardynała, prymasa i prefekta Świętego Officjum, a także Ignacego Hilarego - generała, powstańca 1831 roku. Ale rodzina Ledóchowskich, kultywująca przez pokolenia służbę Ojczyźnie i Kościołowi, wydała także innych wybitnych Polaków. Spośród nich wypada przywołać jeszcze dwie postacie, noszące imię Stanisław: pierwszy z nich (1666-1725), człek znany z prawości i pobożności, był uczestnikiem odsieczy wiedeńskiej, drugi zaś (1764-1819) brał udział w insurekcji kościuszkowskiej.
A matka Błogosławionej? Antoni Ledóchowski, uczeń artysty malarza Wojciecha Gersona wyjechał z Polski i osiadł w Austrii. Po śmierci Marii Seilern, pierwszej żony, z którą miał trzech synów, w 1862 r. ożenił się z Józefiną Salis-Zizers, pochodzącą ze znamienitego, rycerskiego rodu szwajcarskiego. Hrabia Rudolf - jej ojciec, a dziadek Matki Urszuli - piastował na dworze cesarskim urząd ochmistrza. Rodzina Salis-Zizers, dochowując zawsze wierności Kościołowi, wydała mężów stanu i żołnierzy, którzy złotymi zgłoskami zapisali się w dziejach Szwajcarii. To zdumiewające, że Józefina, jako cudzoziemka, tak przykładnie dbała o wychowanie patriotyczne swoich dzieci.
Włodzimierz, brat Matki Urszuli, tak ją wspominał:
"Sądzę, że mieliśmy świętą Matkę i jestem, na podstawie poufnej z nią rozmowy, przekonany, że nigdy ciężko nie obraziła Boga".
Ale i Matka Urszula ocaliła ją we wdzięcznej pamięci:
"To, czym jesteśmy i co posiadamy - nie mam tu na myśli dóbr doczesnych - zawdzięczamy po Bogu Twej, Matko, macierzyńskiej miłości i Twemu wzniosłemu, świetlanemu przykładowi".
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









