Historia była zawsze moim ulubionym przedmiotem. Obok języka polskiego. Miałem szczęście do nauczycieli obu tych przedmiotów. Co do historii, nigdy nie kojarzyła mi się z wkuwaniem dat czy nudnymi opowieściami o zamierzchłych czasach. Raczej z odkrywaniem tego, co do danego wydarzenia doprowadziło i jakie to wydarzenie wywołało skutki. Właśnie te okoliczności sprawiają, że wydarzenia z przeszłości nie są zbiorem suchych, beznamiętnych danych, ale pełną napięcia i emocji opowieścią, która dotyka konkretnych ludzkich losów.
Wciąż jeszcze mogę powiedzieć, że większość mojego życia przeżyłem na poznańskim Łazarzu. Mieszkałem przy ulicy Marcelego Mottego, żyjącego w XIX wieku filologa, nauczyciela, felietonisty i działacza społecznego. Motty zyskał rozgłos za sprawą dwóch zbiorów felietonów: Listów Wojtusia z Zawad do Pafnusia (1865–1867) oraz Przechadzek po mieście (1888–1891), publikowanych na łamach „Dziennika Poznańskiego”. Są one do dzisiaj niezwykłym źródłem wiedzy o dawnym Poznaniu.
Dziś mieszkam na Jeżycach, w innej poznańskiej dzielnicy. Obie w okresie zaborów były podpoznańskim wsiami, z czasem włączonymi do miasta. Znajomość historii obu dzielnic, jak i centrum miasta pozwala być bardziej wyczulonym na szczegóły, które – mimo zmian nie tylko w nazwach ulic, ale i układzie architektonicznym, zwłaszcza po zniszczeniach w czasie II wojny światowej – pozwalają spotkać się przeszłości i teraźniejszości.
Wybraliśmy jako temat numeru 70. rocznicę wydarzeń Poznańskiego Czerwca – który ma nie tylko znaczenie lokalne, choć z pewnością szczególne dla mieszkańców stolicy Wielkopolski. Kiedy spaceruję po Jeżycach, tamta historia nie wydaje się tak odległa. Wielokrotnie mijam ulicę Romka Strzałkowskiego, który stał się symbolem wszystkich niewinnych ofiar represji, jakie obywatelom zgotowało komunistyczne państwo. Przy tablicy upamiętniającej 13-letniego Romka leżą kwiaty. Przechodzę obok Skweru Trzech Tramwajarek, odważnych kobiet, które niosły biało-czerwony sztandar na czele patriotycznego pochodu, za co były później szykanowane przez władze. Tam i w różnych miejscach widzę wymalowane obrysy postaci na chodnikach – to miejsca, w których zginęli ludzie, walczący „za wolność, prawo i chleb”, jak zapisano później na pomniku Poznańskiego Czerwca 1956, który stanął w centrum miasta, na Placu Adama Mickiewicza, w 25. rocznicę wydarzeń. Historia ożywa, a my możemy sobie uświadomić, że gdyby nie oni, być może nie chodzilibyśmy dziś ulicami naszego miasta, ciesząc się wolnością, zastanawiając czy w ten upalny dzień wybrać gałkę lodów czekoladowych, czy sorbet truskawkowy.
Historia wydaje się nieodległa, a zarazem trudno nam sobie wyobrazić tamten Poznań. Młode pokolenie nie wyobraża sobie czasów, w których nie było internetu ani smartfonów. A co dopiero sytuacji, gdy nie było telewizji, po ulicach miasta jeździło nie więcej niż 300 samochodów, a w domu rzadko kto miał pralkę. Dlatego, by lepiej zrozumieć sytuację przeciętnego poznaniaka, Dominik Robakowski przenosi nas do Poznania lat 50. Z kolei Paweł Stachowiak z postacią Romka Strzałkowskiego zestawia innego młodego bohatera walki o wolność z 1956 roku – Pétera Mansfelda, osądzonego i powieszonego za opór i bunt przeciwko władzy ludowej. Te dwie historie, różne, ale i w pewnych aspektach podobne, symbolicznie się w Poznaniu ze sobą krzyżują. Prostopadle do ulicy Romka Strzałkowskiego dochodzi niewielka ulica Mansfelda. Mijałem ją wielokrotnie, kojarzę tablicę na budynku przy tej ulicy, ale symboliczne skrzyżowanie tych ulic wyrażające skrzyżowanie się ich życiorysów jako symboli-mitów narodowych bohaterów uświadomił mi w swoim tekście Paweł Stachowiak. Bohaterów tamtych dni poznać możemy dzięki upamiętniającej ich akcji, którą trudno przeoczyć, o czym pisze Szymon Bojdo.
A na naszej stronie internetowej – w specjalnym serwisie poświęconym Poznańskiemu Czerwcowi 1956 przypominamy teksty, które opublikowaliśmy w 2022 roku w dedykowanym temu wydarzeniu dodatku historycznym.
Wciąż aktualne pozostają słowa Cycerona: historia magistra vitae est (historia jest nauczycielką życia). Nie wspominamy jedynie wydarzeń minionych, ale uczymy się z nich, jak dziś żyć, doceniając to, co mamy.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.















