Co rozwój sztucznej inteligencji oznacza dla przyszłości człowieka, gospodarki, wspólnoty, środowiska – te i szereg innych zagadnień poruszali uczestnicy konferencji „Wieża Babel vs. Nowe Jeruzalem: Czy AI może być zbawione?”. Wydarzenie było VIII edycją konferencji Creatio Continua organizowanej przez Światowy Ruch Katolików na rzecz Środowiska, a patronat honorowy nad nim objął metropolita warszawski abp Adrian Galbas. Punktem wyjścia konferencji była pierwsza encyklika papieża Leona XIV Magnifica humanitas poświęcona trosce o człowieka w dobie sztucznej inteligencji. Papież wskazuje w niej AI jako jedno z najważniejszych wyzwań współczesności. Czy sztuczna inteligencja zbuduje nową Wieżę Babel: świat cyfrowego zniewolenia, eksploatacji środowiska i rozproszenia uwagi? A może uda się ją „rozbroić”, by zaprząc do budowy Nowego Jeruzalem: wspólnoty rozumniejszej i bardziej sprawiedliwej?
Dobre słowa o AI
Nawiązując do encykliki Leona XIV Magnifica humanitas, abp Adrian Galbas podkreślił, że sztuczna inteligencja już wpływa na nasze życie i wymaga pogłębionej refleksji nad kierunkiem zachodzących zmian, a encyklika jest bardzo ważnym dokumentem, gdyż pyta o to, „jaki świat chcemy skonstruować, mając takie możliwości jak AI? Dokąd chcemy siebie i świat doprowadzić?”. W stawianych pytaniach metropolita warszawski bezpośrednio nawiązał do tytułu konferencji: „Jakie miasto chcemy budować? Miasto pysznych ludzi czy jednak miasto, które jest wspólnotą?".
– Te pytania powinny być adresowane przede wszystkim do władz w Waszyngtonie i Pekinie, dlatego mam nadzieję, że ktoś tam przeczytał papieską encyklikę o człowieczeństwie w dobie sztucznej inteligencji – mówił abp Adrian Galbas.
Sztuczna inteligencja przestaje być wyłącznie narzędziem, a staje się środowiskiem, w którym pracujemy, uczymy się, komunikujemy i podejmujemy decyzje. Dlatego pytanie o AI jest zarazem pytaniem o kondycję człowieka, jego godność i autonomię, o przyszłość pracy, jaką człowiek będzie wykonywał. Zatem czy potrzebujemy dziś cyfrowego odpowiednika Rerum novarum, nowej refleksji nad relacją między kapitałem, technologią, pracą i ziemią? Czy AI może wspierać ludzką uwagę i pracę, zamiast je degradować, oraz czy może pomagać mądrzej wykorzystywać i chronić zasoby naturalne?
Do tych pytań odniósł się ekonomista, doradca papieży, wiceprzewodniczący projektu zrzeszającego młodych ekonomistów „Ekonomia Franciszka” prof. Luigino Bruni.
– Musimy wypowiadać dobre słowa o sztucznej inteligencji, bo jeśli coś błogosławimy, to coś się rozwija, poprawia, ulepsza. Jeśli coś przeklinamy, następuje swego rodzaju załamanie. Dlatego jestem optymistą, ale nie dlatego, że jestem naiwny, ale dlatego, że uważam, że pozytywne słowa są ważne dla poprawy naszych relacji w dobry, a nie w zły sposób – także w odniesieniu do dysproporcji energetycznych, ubóstwa energetycznego, nierówności – powiedział prof. Luigino Bruni i dodał: – Mam szczerą nadzieję, że druga, trzecia generacja maszyn, sztucznej inteligencji, będzie zużywać mniej energii niż obecnie, gdyż nad tym pracujemy. AI pomoże nam również zmniejszyć zużycie energii, ponieważ uważam, że alternatywą jest całkowite zaprzestanie zużycia energii. Myślę, że to zupełnie niemożliwe.
Nie wszędzie, nie dla wszystkich
Rozwoju sztucznej inteligencji nie można rozpatrywać w oderwaniu od troski o środowisko. AI zużywa energię i wodę, wpływa na wykorzystanie zasobów naturalnych, a zarazem staje się nowym środowiskiem życia człowieka. Kryzys związany z AI może więc być nie tylko kryzysem technologii, ale także pytaniem o nasze modele pracy, zarządzania, relacji społecznych i rozumienia ludzkiej autonomii. Prof. Piotr Sankowski, badacz AI, jeden z 40 światowych naukowców zaproszonych do Międzynarodowego Panelu ds. Sztucznej Inteligencji powołanego przez ONZ, wyraził opinię, że potencjalnie AI może rozwiązać problem ubóstwa energetycznego, jednak na razie tak się nie dzieje.
– Można wręcz mówić o ubóstwie sztucznej inteligencji, to znaczy, że w wielu miejscach nie mamy dostępu do tych rozwiązań i nie możemy ich używać, gdyż zaawansowane modele są bardzo drogie. Nawet na polskich uczelniach pracownicy naukowi, którzy mogliby z tymi rozwiązaniami współpracować, często nie mają do nich dostępu – powiedział prof. Piotr Sankowski. – Wydaje się, że sztuczna inteligencja mogłaby wspomóc nas w rozwiązywaniu problemu ubóstwa energetycznego, ale jest ryzyko, że ona pogłębi nierówności ekonomiczne i energetyczne. Ta technologia nie jest rozwijana wszędzie i nie wszyscy na niej zarabiają, dlatego istnieje możliwość koncentracji i grania czy to złożami rzadkimi, czy innymi elementami technologii, które są potrzebne do rozwoju AI.
Przyszłość a teraźniejszość
Dr Grzegorz Lewicki, prognostyk, wiceprezes Futura Iuventa i Comparative Civilizations Forum oraz autor książek Światy AI i Geopolityka technologii, w swoim wystąpieniu przekonywał, że sztuczna inteligencja może wprowadzić na świecie nowy rodzaj niesprawiedliwości – technoniewolnictwo.
– Sztuczna inteligencja pozostanie z nami już na zawsze. I mowa nie tylko o AI tak jak ujmuje je obecnie papież, czyli jako niematerialny program komputerowy, ale chodzi też o sztuczną inteligencję wcieloną na nośnikach robotycznych. Taka inteligencja może odczuwać bodźce, być świadoma otoczenia, choć nie posiada samoświadomości. Ludzie będą z taką AI wchodzić w nietrywialne relacje, podczas gdy na arenie międzynarodowej przez najbliższe lata trwać będzie wyścig o jak najbardziej wydajne obliczeniowo i zadaniowo modele konieczne dla rozwoju – powiedział dr Grzegorz Lewicki. – Niestety już teraz powoduje to wykluczenie cywilizacyjnie: w perspektywie mamy rządy hi-techowych regionów nad biednymi i wykluczenie społeczne wynikające z wielkiej przewagi utechowionych specjalistów nad low-techowymi. Rozwój AI konsumuje przy tym tak dużo energii, że wyłania się nowy wymiar nierówności energetycznych. Regiony nieposiadające dostępu do wielkich zasobów energii będą technokolonizowane przez regiony zasobne w energię i surowce.
Dr Jakub Synowiec, kierownik Katedry Etyki na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, wyraził opinię, że obecnie z AI korzystają ludzie zamożni, dla których często jest ona tylko rozrywką. Koszty takiego modelu dla najuboższych mogą przybrać formę ubóstwa energetycznego.
– Można tłumaczyć, że z drugiej strony AI może pomóc walczyć z tym zjawiskiem, np. poprzez optymalizację zarządzania energią. Dlatego też to big techy, a nie najubożsi, powinny wziąć na siebie te dodatkowe koszty energii – przekonywał dr Jakub Synowiec. – Nie wolno czekać na jakąś odległą przyszłość i w jej imię poświęcać ludzi żyjących w teraźniejszości. Jako wrażliwi moralnie użytkownicy, zdając sobie sprawę z ukrytych kosztów działania AI, możemy sami zastanowić się, jak z niej należy korzystać, żeby zminimalizować nasz wkład, nawet jeżeli w istocie jest on pomijalny. Wyjściową zasadą może być używanie AI tylko wtedy, gdy jest potrzebne czy przemyślenie poleceń w taki sposób, żeby były zrozumiałe, z uwagą, by model językowy odpowiedział krótko.
Nieprzypadkowo konferencja „Wieża Babel vs. Nowe Jeruzalem: Czy AI może być zbawione?” odbyła się w 800. rocznicę śmierci św. Franciszka z Asyżu – człowieka, który uczył zachwytu nad światem stworzonym i wskazywał cele naszej troski o stworzenie. Jego Pieśń słoneczna przypomina, że człowiek nie jest właścicielem stworzenia, lecz jego częścią. W tym duchu pytanie o sztuczną inteligencję staje się również pytaniem o to, jakiej technologii chcemy i jakiej przyszłości chcemy dla człowieka oraz wspólnego domu. W tej kwestii głównym ryzykiem jest to, w jaki sposób sztuczna inteligencja zostanie zaprogramowana. Jeśli zgodzimy się, żeby technologia zastąpiła nasze sumienia, to w kontekście potęgi big techów i zapowiadanego powstania AGI trzeba zadać sobie pytanie: kto lub co będzie kształtować tę kluczową sferę naszego człowieczeństwa i według jakich reguł?
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









