„Naprawdę nie lubiłem różańca. Jako dziecko nie miałem żadnego wzorca odmawiania tej modlitwy. Przynajmniej nie zauważyłem niczego, co mogło mnie zachęcić” – wyznał przed laty znany dziennikarz i diakon stały Bogdan Sadowski. Zaczął go odmawiać codziennie, mając dwadzieścia kilka lat. Jego zdaniem „różaniec jest tym nudniejszy, im rzadziej się go odmawia”.
Obrączki, bransoletki, karty
O aktualności, popularności i żywotności różańca świadczą m.in. różne formy i kształty, jakie to wspomagające modlitwę narzędzie przybierało wraz z upływem czasu. Dużą popularnością cieszą się dzisiaj obrączki lub pierścionki, z pomocą których można odmówić jedną dziesiątkę różańca. Są one wykonane ze srebra lub złota i noszone na palcu razem z biżuterią. I jak każda porządna biżuteria, mają swoją cenę. O wiele tańsze są drewniane, plastikowe lub wykonanie z innych materiałów mini różańce, zawierające tylko dziesięć paciorków. Są też silikonowe opaski na rękę.
Szukając nowych form i kształtów dla różańca, sięgnięto kilka dekad temu po formę przypominającą kartę kredytową lub płatniczą. Można taką dziesiątkę różańca (na powierzchni o wymiarach 85,6 mm na 53,98 mm trudno zmieścić pięćdziesiąt kilka zgrubień lub nacięć albo otworów, odpowiadających ziarnom tradycyjnego różańca) nosić na stałe w portfelu i zawsze mieć pod ręką. Jak twierdzą niektórzy historycy, krótkie, ograniczające się do jednej dziesiątki różańce nosili w XV stuleciu mężczyźni. Popularność małych, łatwych do ukrycia różańców wiąże się z prześladowaniami katolików w Irlandii, zwłaszcza na przełomie XVII i XVIII wieku i we Francji po Rewolucji Francuskiej. Tzw. różaniec irlandzki miał kształt krótkiego sznureczka z dziesięcioma paciorkami i małym pierścieniem na jednym końcu oraz niewielkim krzyżykiem na drugim. Przy kolejnych dziesiątkach pierścień przekładano z palca na palec.
Ze smartfonem w ręce
W czasach, gdy niemal każdy korzysta ze smartfona, używając go do wielu codziennych spraw i zajęć, byłoby dziwne, gdyby nie sięgnięto po tak uniwersalne narzędzie również do pomagania w modlitwie. W sieci można znaleźć około trzydziestu aplikacji, pomagających odmawiać różaniec, nie tylko przez to, że przesuwanie paciorków odbywa się na ekranie telefonu, ale też przez pomoc w rozważaniu tajemnic różańcowych (także w wersji audio, z lektorem), pokazywanie wspomagających ilustracji itd.
Połączeniem różańcowej opaski i smartfona był udostępniony w 2019 roku przez Stolicę Apostolską e-różaniec. Bransoletka łączyła się z telefonem, w którym trzeba było zainstalować aplikację Click to Pray. Aby uruchomić urządzenie wystarczyło przeżegnać się ręką z założoną opaską. Jak można się dowiedzieć z mediów, był to jednorazowy, niszowy projekt, wspierający papieską ogólnoświatową sieć modlitewną. Obecnie nie jest już promowany przez Stolicę Apostolską, chociaż aplikacja wciąż działa i jest rozwijana.
Aktualnie oczywiste wydaje się pytanie, czy w odmawianiu różańca pomaga w jakiś sposób sztuczna inteligencja. Z pewnością nie będzie się modlić razem z użytkownikiem, ponieważ AI, jak sama wyjaśnia, nie może się modlić, ponieważ nie ma świadomości, duszy ani uczuć. Żaden, nawet najbardziej zaawansowany model językowy, nie jest w stanie wierzyć w Boga ani w którąkolwiek z prawd wiary. Algorytmy co prawda przetwarzają dane i słowa, jednak nie są w stanie zrozumieć ich znaczenia w sposób duchowy. Mimo to nie brak sugestii, że AI jest w stanie ułożyć bardzo dobre rozważania do medytowania poszczególnych tajemnic różańcowych. Trzeba pamiętać, że zawsze będą one naśladownictwem zewnętrznych form modlitwy, do których zdolny jest człowiek.
Tysiące w internecie
Nie znaczy to wcale, że nowoczesne technologie nie znajdują zastosowania przy odmawianiu różańca. Między innymi w Polsce mamy do czynienia z fenomenem równoczesnego odmawiania różańca przez liczące nawet dziesiątki tysięcy ludzi grupy, łączące się dzięki globalnej sieci. Komentatorzy uzasadniają to zjawisko m.in. potrzebą tworzenia wspólnot o charakterze religijnym również w świecie cyfrowym. Udział w transmitowanej na żywo w internecie modlitwie pomaga jej uczestnikom przezwyciężać poczucie samotności. Rodzi się jednak pytanie, czy rzeczywiście mamy w takich przypadkach do czynienia z realną łącznością w modlitwie. Można się zastanawiać, czy jest to rzeczywiście modlitwa wspólnoty, czy też odbywająca się niemal w tym samym momencie indywidualna modlitwa nawet bardzo wielu osób.
Warto przypomnieć kontrowersje, jakie budziło w czasie pandemii zachęcanie przez część duchownych do korzystania z transmisji niedzielnych mszy św. z argumentacją mówiącą o „udziale”. Już wtedy rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Leszek Gęsiak tłumaczył, że „to, co się dzieje przez internet, to nie jest uczestnictwo”. Mówił o „towarzyszeniu” transmitowanej liturgii. W 2023 roku KEP zakazała retransmisji mszy św. w sieci i poleciła usuwać zapisane transmisje. Co prawda odmawianie różańca nie jest liturgią, lecz – jak mówią liturgiści – pobożną praktyką, warto się zastanowić, czy także w tym przypadku nie zastosować wskazań dotyczących Eucharystii.
Dobrostan i psychika
Współczesne spojrzenie na różaniec nie dotyczy tylko nowych form tego narzędzia wspomagającego modlitwę czy używania do tej praktyki religijnej najnowszych technologii. Na modlitwę różańcową patrzą również naukowcy. W zeszłym roku media obiegły wyniki wspólnych badań naukowców z Włoch, Polski i Hiszpanii, opublikowane pierwotnie w czasopiśmie „Journal of Religion and Health”. Przebadali oni grupę 361 praktykujących katolików pod kątem wpływu odmawiania i medytowania różańca na ich dobrostan oraz zdrowie psychiczne. Ustalili, że osoby regularnie odmawiające różaniec miały wyższy dobrostan, były bardziej empatyczne i przejawiały znacznie niższy poziom niepokoju duchowego, niż ci, którzy nie praktykowali tej formy modlitwy.
„Zaskoczyło nas, jak ta tradycyjna praktyka przekracza bariery edukacyjne i pokoleniowe” – cytował portal Deon.pl głównego autora badania o. Lluisa Oviedo z Papieskiego Uniwersytetu Antonianum w Rzymie. Niektórzy komentatorzy porównywali oddziaływanie modlitwy różańcowej do medytacji mindfulness. Jak zauważył w rozmowie z Polską Agencją Prasową franciszkanin ojciec Wit Chlondowski, moda na tę formę medytacji przypomniała katolikom o kontemplacji. A właśnie kontemplacyjny charakter modlitwy różańcowej zaakcentował św. Jan Paweł II w Liście apostolskim Rosarium Virginis Mariæ. „Odmawiać różaniec bowiem to nic innego, jak kontemplować z Maryją oblicze Chrystusa” – napisał. I dodał, że gdy zabraknie kontemplacji, różaniec upodabnia się do ciała bez duszy i zachodzi niebezpieczeństwo, że odmawianie stanie się bezmyślnym powtarzaniem formuł.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











