Miasta ruin

Czyta się kilka minut
Fot. Google Maps/screen
Fot. Google Maps/screen

Palcem po mapie – pamiętam takie powiedzenie, nie wiem, czy jeszcze funkcjonuje. Tak, lubię podróżować, również palcem po mapie. Odkąd pojawiło się Google maps, to wyrażenie nabiera nowego sensu. Zwykłą mapę można wszak zamienić na zdjęcie satelitarne, a, co więcej, samochód Google nagrywa ulice, więc cóż łatwiejszego jak zamienić się w ludzika Google i – hop – wskoczyć tam, gdzie się nigdy dotąd nie było, w sam środek miasta na końcu świata. Obrócić się w lewo, w prawo, pójść prosto, skręcić w najbliższą przecznicę, podnieść głowę i przyjrzeć się fasadom domów i ogrodom. Jasne, że zdjęcia mogą być nieaktualne, ale co tam, zawsze poczuje się jakiś klimat, a przynajmniej uda się z takiej wirtualnej wycieczki wynieść jako takie wrażenie miejsca. Od czasu do czasu te mapy są aktualizowane, choć szczerze mówiąc nie wiem, jak często.

Kilka dni temu jednak zostały zaktualizowane, a przynajmniej te bardzo konkretnego obszaru, zamkniętego, otoczonego murem, zmasakrowanego. Zdjęcia satelitarne przypominają zburzoną Warszawę z filmu, który można zobaczyć w Muzeum Powstania Warszawskiego. Miasto ruin nazywa się ten krótki film wykonany na podstawie zdjęć lotniczych i jest symulacją lotu amerykańskiego Liberatora nad Warszawą w roku 1945. W całkowitej ciszy wzbudza grozę. To samo wrażenie odnoszę oglądając uaktualnione właśnie przez Google Maps mapy miast w Strefie Gazy. Oto dowód zniszczeń trzyletniej wojny i wciąż trwającego kryzysu humanitarnego. Zdjęcia robione były w czerwcu tego roku. Co widać? Gruzowiska. Obozowiska z namiotów. Zniszczenia w każdym mieście, ruiny, niezamieszkane puste miejsca i te zatłoczone prowizorycznymi budami zadaszonymi płachtami materiałów. Rafah całkowicie zrównane z ziemią. Opuszczone dzielnice miasta Gaza.

Kiedy słyszy się, że ponad 80 proc. budynków w Strefie Gazy zostało uszkodzonych, a dwie trzecie z nich zniszczonych (zgodnie z danymi UNWRA, agencji ONZ), trudno to sobie wyobrazić. Mapa satelitarna pokazuje to dobitnie. Jest jeszcze coś. Google Maps nie zrezygnowało z pinezek, które zaznaczają budynki użyteczności publicznej. Więc meczety, kościoły, szpitale, szkoły, uczelnie, muzea, a także kawiarnie, hotele, sklepy. Można im się przyjrzeć z bliska klikając znaczek zoom. I wtedy można przekonać się, że tam nic nie ma, choć kiedyś było. Izrael bombardował wszystko po kolei. Wygląda to tak, jakby chciał unicestwić ślad każdego życia, każdy dom, każdy budynek.

Przedstawiciel ONZ ds. Rozwoju w Palestynie, Jaco Cillers, powiedział gazecie „The Guardian”, że całkowita ilość gruzu w Strefie Gazy to około 61 mln ton. Jest to 20 razy więcej niż ilość gruzu „wytworzonego” przez wszystkie wojny na świecie, które miały miejsce przez ostatnie 18 lat. Pod tymi gruzami znajdują się ludzkie szczątki. Bo w tym czasie zginęło 74 tysiące Palestyńczyków.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 41/2026