Lekcja góry Tabor

Dlaczego tuż przed dniami męki i śmierci na krzyżu Jezus postanowił zabrać swoich najbliższych uczniów na Górę Przemienienia? Co im chciał powiedzieć, co chciał objawić, gdy na ich oczach przemienił się tak, że oniemieli ze zdumienia i zachwytu?
Czyta się kilka minut
Bp Damian Muskus OFM
Bp Damian Muskus OFM

Zazwyczaj przyjmuje się, że Zbawiciel zaprowadził Piotra, Jakuba i Jana na tę górę po to, by inna góra – Kalwaria, na której został przybity do krzyża – nie przeraziła ich swoim okrucieństwem, utratą wszelkiej nadziei, śmiercią miłości. I choć na pierwszy rzut oka te dwie góry różnią się diametralnie, w istocie mówią o tym samym: o miłości i pięknie Boga, o zachwycającej perspektywie nieba, o życiu, które zwycięża śmierć.

Widać wyraźnie, że można zatrzymać się na Kalwarii i skoncentrować się jedynie na cierpieniu, pustce i lęku, na odebranej nadziei i życiu, które się tragicznie kończy. Takie myślenie o Ewangelii i o chrześcijaństwie prowadzi do lęku przed Bogiem i Jego wymaganiami, powoduje, że kształtuje się w nas nieprawdziwy obraz Boga jako okrutnika, który wydał na krzyż własnego Syna i wciąż domaga się od ludzi życia w umartwieniu, cierpieniu i trudzie, w niekończącym się znoju i nieustannych zabiegach o nagrodę wieczną, która przysługuje tylko tym, którzy ze swego życia uczynili krzyż.

Ale można też zatrzymać się – jak zapragnął zrobić to porywczy Szymon Piotr – na górze Tabor i tak się zapatrzyć w piękno przemienionego Jezusa, w oszałamiającą wizję Jego boskości, że traci się z oczu horyzont ludzkiego życia z jego codziennymi wyzwaniami, czasem zwyczajną szarością i monotonią, ze słabościami i upadkami. Można tak zachłysnąć się pięknymi wizjami, że codzienność traci smak, a człowiek rzuca się w pogoń za wielkimi duchowymi uniesieniami, za emocjami, których na co dzień brakuje. Goniąc tak za religijnymi wzruszeniami i „czuciem” Boga, łatwo można zapomnieć, że życie nie polega na biwakowaniu w nieskończoność na Górze Przemienienia, ale na mozolnych wspinaczkach w górę, ku pięknym widokom, i również mozolnych zejściach ku codzienności.

W życiu człowieka obecne są obydwie góry: Tabor i Kalwaria. Są chwile niewysłowionego szczęścia, kiedy wołamy: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy!”, i takie, kiedy z rozpaczą szepczemy: „Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. Są chwile zachwytu nad pięknem świata i uwielbienia dla jego Stwórcy, ale są także momenty przerażenia brzydotą grzechu i zła, upadku i upokorzenia. Między tymi górami natomiast rozciąga się nasza droga do Jerozolimy – droga codziennych obowiązków i zwyczajnych życiowych smutków i radości, przez które przebija Boża obecność. Wierność tej drodze, tej nieefektownej, skromnej, zwyczajnej wędrówce jest istotą życia. Wierność wędrówce z Panem, cichym Towarzyszem naszej codzienności, jest drogą do świętości.

Bóg, który na górze Tabor objawił uczniom, kim jest ich Mistrz i Nauczyciel („To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!”), dał im wskazówkę, jak należy patrzeć na wydarzenia Kalwarii. Na górze Tabor poznajemy odpowiedź na pytanie, kim jest Ten, który umiera na Kalwarii. Jeśli patrzymy na krzyż i pamiętamy o słowach „To jest mój Syn umiłowany”, zobaczymy w Umęczonym piękno miłości, a nie grozę śmierci. Lekcja góry Tabor jest potrzebna nam wszystkim, byśmy w chwilach skrajnego lęku i ciemności nie zwątpili w dobro, które jest silniejsze niż zło i w miłość, która zwycięża śmierć. Jest nam potrzebna po to, by pod krzyżem zaufać Bogu, który jest Dawcą życia. .


Słowa Ewangelii według św. Mateusza  

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim.

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».

Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!». Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!». Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.

A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».

Mt 17, 1–9 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2026