Dlaczego we Francji i kilku innych krajach na Zachodzie dokonuje się – i to akurat teraz – proces religijnego przebudzenia? W ostatnich latach widać wyraźny wzrost chrztów dorosłych Europejczyków. Trudno wskazać jedną przyczynę tego procesu, ale być może oznacza on, że Europa stoi właśnie na progu chrześcijańskiej odnowy, która odmieni jej oblicze.
Moda na katolicyzm?
Zwłaszcza sytuacja we Francji jest od paru lat pilnie śledzona przez światowe media. Temat rosnącego tam zainteresowania Kościołem powrócił przy okazji wizyty Leona XIV. Trudno się dziwić, bo mamy do czynienia z prawdziwym fenomenem: w roku 2025 chrzest przyjęło 10 tys. dorosłych, zaś w ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba chrztów wzrosła tam o 160 proc. W porównaniu z rokiem poprzednim (który, zaznaczmy, był kolejnym rokiem wzrostu) liczba chrztów wzrosła o 28 proc. wśród dorosłych i o 10 proc. wśród młodzieży. W ciągu ostatniej dekady liczba chrztów dorosłych – w kraju wciąż dumnym ze swojej laickiej tradycji – wzrosła ponad trzykrotnie.
Z ogólnokrajowych badań, które francuski Kościół przeprowadził w tym roku wśród katechumenów, wynika, że 40 proc. z nich wiązało swoje przystąpienie do katolicyzmu i przyjęcie chrztu z kryzysem życiowym, takim jak choroba czy strata kogoś bliskiego. Jedna trzecia badanych wskazała na silne doświadczenie duchowe, a 11 proc. przyznało, że do decyzji tej skłonili ich influencerzy religijni, działający w mediach społecznościowych.
– Religia jest coraz rzadziej postrzegana jako dziedzictwo, które po prostu się otrzymuje, a coraz częściej jako wybór, którego dokonuje się samodzielnie – często już w dorosłym życiu – uważa Charles Mercier, historyk z paryskiej École Pratique des Hautes Études. Francja przeżywa swego rodzaju „moment katolicki”, charakteryzujący się większą widocznością tej religii w kulturze popularnej, mediach i sieciach społecznościowych. W pewnym sensie – dodaje – bycie katolikiem stało się kulturowo niemal modne.
Co mówią katechumeni
Jak tłumaczą swoją decyzję o przyjęciu chrztu nastoletni i dorośli Francuzi? Kilkoro z nich podzieliło się swoimi przemyśleniami podczas niedawnej wizyty Leona XIV w ich kraju. Jaoide wyznał, że jego droga do chrztu zaczęła się od samotnych poszukiwań odpowiedzi na pytania o sens życia, prawdę i istnienie Boga: – Czytałem święte księgi – najpierw Koran, a następnie Nowy Testament. To właśnie postać Jezusa, Jego nauczanie, przypowieści oraz determinacja, by dać świadectwo swoim życiem aż do końca, przekonały mnie, że odnalazłem prawdę.
Marielle, która jako dziecko nie otrzymała wychowania religijnego, zawsze wierzyła w Boga. Do wewnętrznego przełomu i chrztu, który przyjęła w ubiegłym roku, doprowadziła ją córka, która chrzest przyjęła jako 20-latka i zaczęła dzielić się z matką podstawami wiary i Biblii.
Przed papieską wizytą we Francji agencja AFP cytowała słowa 24-letniej Lucie De Almeidy, której rodzice pozostawili wolną rękę w kwestii przyjęcia chrztu. – Dzisiejszy świat jest dość smutnym miejscem – powiedziała, zanim wsiadła na swoją elektryczną hulajnogę na przykościelnym parkingu. – Świadomość istnienia siły, która nas prowadzi, ułatwia przetrwanie w tym świecie. Jesteśmy pokoleniem młodych ludzi poszukujących sensu – powiedziała studentka marketingu.
Z kolei Audrey Bourgès wspomina swój zeszłoroczny chrzest podczas Wigilii Paschalnej w paryskiej katedrze Notre Dame. Po ceremonii ze wzruszeniem obejmowała matkę – praktykującą katoliczkę – oraz ojca, który jest ateistą. Rodzice pozwolili swoim dzieciom na samodzielny wybór przekonań religijnych w dorosłym życiu. Bourgès wybrała katolicyzm. – To był najlepszy dzień w moim życiu – powiedziała 26-latka.
Nie tylko Francja
Wyraźny wzrost chrztów nastolatków i dorosłych widoczny jest także w innych krajach Zachodu – Belgii, a w nieco mniejszym stopniu w Holandii, Austrii i Niemczech. W ubiegłym roku podczas Wigilii Paschalnej w Belgii ochrzczonych zostało 689 dorosłych, czyli trzykrotnie więcej niż dziesięć lat temu. W ostatnich latach ich liczba stale rośnie.
W Holandii w 2024 roku liczba dorosłych wstępujących do Kościoła katolickiego wzrosła rok do roku o prawie 40 proc. – z 455 do 630.Wzrost utrzymuje się także w Austrii: w tym roku w całym kraju chrzest przyjęło około 400 dorosłych. Wśród nowo przyjętych katechumenów najliczniejszą grupę stanowią osoby urodzone w Austrii, a następnie pochodzące z Iranu, Niemiec i Chorwacji, a także 21 innych krajów z innych kontynentów. Średnia wieku wynosi około 25 lat.
To wymyka się analizom
– Nie ma jednego powodu, dla którego młodzi ludzie zwracają się obecnie ku religii – zauważa Charles Mercier. Wielu z nich mówi o doświadczeniach duchowych, podczas gdy innych do wiary skłaniają „żałoba, rozstanie czy porażka... oraz obawy o przyszłość, która wydaje się bardziej ponura niż ta, z jaką mierzyły się poprzednie pokolenia” – wyjaśnia dla AFP.
Daniel Vychytil, koordynator katechumenatu w archidiecezji wiedeńskiej i przy Konferencji Biskupów Austrii przedstawił ten wzrost w szerszym kontekście: – Postępuje sekularyzacja. W coraz bardziej nieprzewidywalnym świecie wielu ludzi poszukuje porządku, stabilności i sensu, a dla niektórych Kościół jawi się jako źródło stabilności.
Powody, dla których prosi się o chrzest, są bardzo zróżnicowane: partner chrześcijański zakorzeniony w wierze, narodziny dziecka, a w niektórych przypadkach prośba o zostanie rodzicem chrzestnym, czasem nauka religii i bardzo często bezpośrednie doświadczenie Boga.
Na pytanie, dlaczego w zsekularyzowanej kulturze Francji widać wyraźne symptomy duchowego przebudzenia, jednoznacznej odpowiedzi nie ma nawet Leon XIV. Zauważył jedynie, że to „wymyka się analizom statystycznym i socjologicznym”, i że widzi w tym „piękną Bożą niespodziankę”. Te słowa można odnieść nie tylko do Francji.
Tęsknota za portem
Czyżby młode pokolenie Europejczyków zaczynało odkrywać Kościół? Dlaczego właśnie teraz? Odnosząc się do sytuacji francuskiej cytowany już Mercier zauważa, że dorastanie w sąsiedztwie rosnącej społeczności muzułmańskiej, dla której wiara jest czymś oczywistym, może również skłaniać młodych ludzi wywodzących się ze środowisk chrześcijańskich do przemyślenia swojej tożsamości religijnej: – Może to rodzić pytania i pomagać w normalizacji wiary religijnej.
W grę wchodzić może także szereg innych czynników: niepewność jutra wynikająca z sytuacji ekonomicznej utrudniającej życiowy start, budzące niepokój napięcia geopolityczne, rewolucja AI, która – jak przestrzegają liczni eksperci – może nie tylko negatywnie wpłynąć na rynek pracy, ale wręcz przynieść ludzkości zagładę. Wszystko to razem „uzupełnione” o rozmaite rodzinne traumy i wejście w któreś z licznych uzależnień może wywoływać poczucie pustki i bezsensu. Jednocześnie jednak może też prowadzić w kierunku pytań o to, czy w tym dryfującym świecie istnieje jakiś drogowskaz do bezpiecznego portu. Może więc młode pokolenie Europejczyków – kruche psychiczne i mierzące się z licznymi wyzwaniami, które oszczędzono generacjom minionym – rzeczywiście wykazuje większą gotowość na przyjęcie „narracji” o Tym, który jest drogą, prawdą i życiem?
Kropla drąży skałę
Zachodni obserwatorzy zwracają uwagę, że wzrost zainteresowania religią wśród młodych ludzi jest dla Kościoła pozytywnym sygnałem, choć nie należy go postrzegać jako radykalnego zwrotu sytuacji. Pomimo chrztów dorosłych nie rekompensuje to bowiem spadku liczby chrzczonych dzieci ani zgonów starszych katolików. Według francuskiego episkopatu w 2024 roku ochrzczono tam zaledwie 150 tysięcy dzieci. Dla porównania: w 2000 roku liczba ta była ponad dwukrotnie wyższa.
Z pewnością Kościół nie powinien więc popadać w samozachwyt. Także, a może przede wszystkim dlatego, że to nie statystyki mają stanowić miarę jego „sukcesu”, lecz głębia wiary tych, których Kościół ma za zadanie prowadzić do autentycznego spotkania z Bogiem.
Jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że dorośli, którzy pragną przyjąć chrześcijaństwo, planują wychowywać swoje dzieci inaczej niż byli wychowywani sami. Loic Michel, 31-letni Francuz, specjalista ds. BHP, dorastał w rodzinie chrześcijańskiej, ale niepraktykującej. Zamierza ochrzcić swoje dzieci, w tym niemowlę – syna. – Chciałbym, żeby został ochrzczony w przyszłym roku, tak jak ja – powiedział Michel agencji AFP.
Daniel Vychytil zauważa, że nawet jeśli chrzty dorosłych w Europie nie stanowią jeszcze siły zdolnej do bycia mocną „kontrą” dla sekularyzacji, można założyć, że ten proces będzie kontynuowany. Można też założyć, że proces ten naznaczy wiele innych, mocno zsekularyzowanych krajów i że ostatecznie odmieni duchowe oblicze kontynentu. Kropla drąży skałę. Kropla po kropli.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









