Kijów kontra imperium pamięci, które nie chce przestać istnieć

Kijów i Ławra Peczerska stają się dziś symbolem sporu o historię i tożsamość. To nie tylko wojna o terytorium, ale także o pamięć, którą Rosja próbuje podporządkować własnej narracji.
Czyta się kilka minut
Jacek Borkowicz, historyk, eseista, publicysta | fot. Magdalena Bartkiewicz
Jacek Borkowicz, historyk, eseista, publicysta | fot. Magdalena Bartkiewicz

Jak ująć ten fenomen w krótkich zdaniach felietonu? Ławra Peczerska to nie tylko symbol Kijowa, to najstarszy i najbardziej szacowny pomnik chrześcijaństwa na Rusi. Także tej Moskiewskiej, czyli Rosji. Największa świętość ogólnoruskiego prawosławia, ale, koniec końców, również część naszego, wspólnego z Ukraińcami dziedzictwa kulturowego Rzeczypospolitej.

Rzecz w tym, że tak sformułowana prawda jest od wieków kamieniem obrazy dla rosyjskich szowinistów. Ławra Peczerska, Kijów – to przecież Rosja! Nie może być, aby kolebka rosyjskiego chrześcijaństwa znajdowała się w rękach pogardzanych Ukraińców. Kolebką rosyjskiego prawosławia jest i musi pozostać Moskwa, nawet jeśli, historycznym przypadkiem, narodziło się ono w Kijowie. To, w wielkim skrócie, polityczna filozofia Patriarchatu Moskiewskiego, a także rosyjskiego państwa pod rządami carów, Stalina i Putina. Tutaj, mimo kilkakrotnej zmiany ustroju, nic się nie zmieniło od stuleci.

Sobór Zaśnięcia Matki Bożej, właśnie podpalony przez nadlatujące ze wschodu drony, już raz był przez Rosjan zniszczony. W listopadzie 1941 r., niedługo po zdobyciu Kijowa przez Niemców, wysadzili go w powietrze sowieccy partyzanci. Ukraińcy odbudowywali go z pieczołowitością, przez dziesięć lat, od momentu odzyskania niepodległości w 1991 r. Ale wtedy jeszcze Cerkiew ukraińska podlegała Moskwie. Kiedy na przełomie lat 2018/19 Cerkiew ta się uniezależniła, Ławra pozostała w rękach kościelnych struktur promoskiewskich. Nawet jeszcze po ataku Rosji w 2022 r. jej faktycznym gospodarzem pozostawał wierny Moskwie metropolita Onufry. Dopiero wiosną 2023 r. ukraińskie państwo przejęło sobór Zaśnięcia, zaś Onufry z podległym sobie personelem przeniósł się do tzw. Dolnej Ławry, gdzie znajdują się słynne pieczary z tysiącletnimi mumiami mnichów.

Bo Ławra Peczerska jest rozległa – to właściwie całe historyczne miasteczko, z osobnymi dzielnicami. Niedługo po tamtym podziale obserwowałem teren Dolnej Ławry z doskonałego punktu widokowego na szczycie przysoborowej dzwonnicy. Panorama przypominała Berlin przed zburzeniem Muru. Tuż przy zabudowaniach Górnej Ławry ciągnęły się kłęby kolczastego drutu, pod którymi, jak na jakiejś spokojnej wsi, widniały warzywne grządki „promoskiewskich” mnichów. Ale, patrząc z góry, nigdzie nie widziało się żywego ducha. Tylko luksusowe auta stojące przy bramach do barokowych oficyn.

Onufry, który ogłosił się, jak XIX-wieczni papieże, „więźniem Watykanu” (tego peczerskiego), wychodził jeszcze czasem za mury, by odprawić nabożeństwo w ogólnodostępnej cerkiewce weteranów wojny afgańskiej. Dopiero w lutym tego roku ukraińskie państwo odebrało połowę Dolnej Ławry Cerkwi moskiewskiej, zaś Onufry, pozbawiony rezydencji i ukraińskiego obywatelstwa, schronił się w pozostawionej mu resztce monasteru. Nie rusza się stamtąd i właściwie nie wiadomo, co się z nim dzieje.

Ale z pewnością widział, jak pociski jego ojczyzny po sąsiedzku dewastują sobór Zaśnięcia, największą świętość ruskiego prawosławia, a chyba także dla samego Onufrego. Ciekawe co myślał, patrząc na płonący dach świątyni? Że podpalili ją sami Ukraińcy? Że „gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą”? A może jednak przyszła mu do głowy refleksja, że oto jego ukochany ruski mir przysyła mu podarunek, jakiego niekoniecznie by sobie życzył? Ani on, ani też jego Pan w niebie.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 25/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Ławra kamieniem obrazy