But w niedomkniętych drzwiach

To nie jest czas na wielką wojnę, politykom państw o randze mocarstwa brak do tego determinacji. I całe szczęście.
Czyta się kilka minut
fot. Magdalena Bartkiewicz
fot. Magdalena Bartkiewicz

Świat szykuje się do nowego globalnego rozdania – o tym wszyscy wiemy aż do znudzenia, podobnie jak do znudzenia informowani jesteśmy o tym, że zupełnie nie wiadomo, jak ono będzie wyglądać. Czy będzie nim sojusz Ameryki i Rosji, zawarty na trupie Ukrainy przeciw Chinom, z pozostawieniem samej sobie biednej Europy? Czy też na odwrót, chińsko-rosyjska sztama wymusi na Zachodzie jedność, której brakuje nam od czasów najazdów mongolskich. Scenariusze można mnożyć i każdy z nich, w perspektywie dekady, wydaje się prawdopodobny. Co w sumie sprowadza się do jednej rozsądnej konkluzji: nie ma sensu ich formułować. W tej chwili jeszcze nie. Nie wiemy, co się dzieje za kulisami wielkiej polityki. A tam, za kulisami, też jeszcze tego nie wiedzą.
Pozostają zatem gołe pytania. Czy szykuje się nam nowy pokój westfalski (1648), czy też nowy kongres wiedeński (1815)? Darujmy sobie historyczne analogie. Będzie na pewno inaczej, niż myślimy. Nie wiadomo nawet, czy nowe rozdanie rozpocznie długotrwałą epokę stabilizacji, czy też stanie się tylko preludium do kolejnego wstrząsu, powiedzmy: za dwadzieścia lat, jak po I wojnie światowej. A może to tylko początek wielkiego, niekończącego się chaosu? To byłaby wersja najgorsza z możliwych, pominąwszy oczywiście totalną zagładę planety. Na szczęście mało prawdopodobna – oligarchowie Ameryki i Azji są dzisiaj zbyt silnymi graczami, aby mieli na to pozwolić. A światowa rewolucja chyba jeszcze nam nie grozi. Szarym ludziom jest na to po prostu za dobrze. Zaś ci, którym jest naprawdę źle, w razie potrzeby (tej naprawdę realnej!) zostaną szczelnie izolowani na swoich odludziach. Nie ma obawy, na taką drobnostkę wielcy tego świata zawsze znajdą siłę i sposoby. Dowód na to dokonuje się na naszych oczach. Syta Europa, ta sama, która jeszcze niedawno zachłystywała się sloganami typu „Refugees welcome!”, w tej chwili skutecznie zamyka swoje granice przed przybyszami z biednych krajów.
Tymczasem wiatr historii swobodnie buja bramką geopolityki, zaś jedyne, co mogą dzisiaj zrobić najsilniejsi z silnych, to włożenie buta w niedomknięte drzwi. Taką szparą w drzwiach jest dzisiaj Ukraina, o wciśnięcie się w którą Rosja rywalizuje z Ameryką, zaś do tej zabawy nieśmiało dołącza Europa, a nawet Chiny. Podobnymi szparami są Strefa Gazy, Syria z Libanem, jemeńska cieśnina Morza Czerwonego, Panama i Grenlandia, wreszcie afrykańskie państwa na południe od Sahary.
To nie jest czas na wielką wojnę, politykom państw o randze mocarstwa brak do tego determinacji. I całe szczęście, bo oni wiedzą, że ich los jednak zależy od milionów tych, którymi rządzą. Wiedzą to nawet tacy despoci jak Putin, który na ukraiński front, w charakterze mięsa armatniego, woli wysyłać Buriatów i Koreańczyków niż mieszkańców Moskwy czy Petersburga. Mimo że to ci drudzy są podobno największymi rosyjskimi patriotami.
Wielkim tego świata pozostaje więc wkładanie buta w szparę między drzwiami a futryną. Wszędzie tam, gdzie luka się pojawia i tak prędko, dopóki drzwi się nie zamkną. Nie wiemy, co będzie z tym dalej, wszelako jedno da się przewidzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa. Raz wciśnięty but już się ze „swojej” szpary nie wycofa. Pamiętajmy chociaż o tym jednym.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 13/2025