To, co w nas jeszcze nieludzkie

Piszę te słowa nad brzegiem pustyni Kara-kum, gdy nad brzegiem rzeki Bug spoczywa na marach nasz współbrat ze wspólnoty misjonarzy oblatów, o. Wacław Hryniewicz. 
Czyta się kilka minut
fot. PK
fot. PK

Urodził się na wschodzie Polski. Wyssał więc z mlekiem matki przyjazne sąsiedztwo i współżycie katolików z prawosławnymi, był jakby stworzony do misji jednoczenia chrześcijan. Widzę więc jasny znak towarzyszący jego odejściu: oblat Maryi Niepokalanej został pogrzebany w dzień sobotni, w sanktuarium Maryi Królowej Podlasia, Tej, którą kardynał Karol Wojtyła, podczas kazania w Kodniu w 1977 r., nazwał Matką Jedności. Ten Podlasiak, który jako chłopiec pielgrzymował pieszo do Kodnia na odpust Wniebowzięcia Maryi, przez całe swe życie był sługą i świadkiem pojednania w rozdartym Kościele Chrystusa. Dla niego grzechem było to, że przyzwyczailiśmy się do podzielonego Kościoła. Dlatego znakiem jest również dla mnie, że jeden z największych współczesnych znawców teologii prawosławnej spoczął na cmentarzu, na którym grzebani są prawosławni i katolicy, i tam będzie oczekiwał dnia powszechnego zmartwychwstania.

Chciałbym zatrzymać uwagę Czytelników na zaledwie jednej myśli o. Wacława. Nie tej wprost ekumenicznej, ale bardziej fundamentalnej, a właściwie na pytaniu, które nieustannie sobie stawiał: kim jest człowiek? Powracał do niego często, ponieważ wiedział, jak niełatwo zobaczyć całe bogactwo człowieczeństwa, jeśli próbuje się je odkrywać oczami Chrystusa. Nie zdajemy sobie w pełni sprawy 
z tego, co mówimy, gdy wymawiamy słowo „człowiek”. Sięgamy po to słowo jakby nigdy nic, jakbyśmy wszyscy już byli 
w pełni ludźmi, jakby pełnia człowieczeństwa była w każdym z nas już osiągnięta, zrealizowana. Owszem, chcielibyśmy bardzo, żeby tak było, zakładamy nawet, że tak jest. A jest to myślenie życzeniowe – niestety, nie jest jeszcze tak, jak myślimy. Nie jest tak, że mówiąc 
o kimś „człowiek”, jesteśmy przekonani, że on już doszedł… do pełni człowieczeństwa.
Spojrzenie chrześcijańskie – zdaniem o. Hryniewicza – jest bardziej realistyczne. Uczy nas pokory: powoli, powoli, nieco pokorniej, ludzie: nie wszystko w człowieku jest ludzkie… mamy jasną i ciemną stronę naszego człowieczeństwa… wiele jeszcze jest w nas tego, co nieludzkie… co nie jest jeszcze uczłowieczone. Czyż XX wiek nie zostanie zapamiętany w historii ludzkiej rodziny jako szczególnie… nieludzki! A co w człowieku jest nieludzkie? Wacław odpowiada: to w nas, co jeszcze nienawiedzone przez Chrystusa, co jeszcze nieprzemienione przez Niego, co nie jest  jeszcze  uchrystusowione… to w nas jest … nieludzkie.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 23/2020