Logo Przewdonik Katolicki

Dziecko w muzeum? Ratunku!  

Ewa Gralewska
FOT. MATERIAŁY PRASOWE

Co zrobić, jeśli dzieci na wzmiankę o kolejnej atrakcji historycznej są zdecydowanie na nie, a muzea i zabytki zwiedzają z naburmuszoną miną? Jak zachęcić do poznawania historii, gdy w szkole jest ona podawana jako ciąg suchych faktów i dat do zapamiętania?

Z pomocą przychodzą książki: atrakcyjnie napisane, z pasją, humorem lub w niekonwencjonalny sposób opowiadające historię, również tę najtrudniejszą.
 
Nie taka znowu nudna
Niekończące się wakacyjne wizyty w muzeach. Okropne filcowe kapcie, w których poruszanie się groziło złamaniem kończyny dolnej lub utratą górnych jedynek. Muzeum? To, co atrakcyjne dla dorosłych, niekoniecznie bawi dzieci. Co ciekawego widzą rodzice w tych ruinach na Ostrowie Lednickim, w tych komnatach na Wawelu, na dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie? Wspólne zwiedzanie staje się męczarnią. Dla rodziców, bo dzieci marudzą, dla dzieci, bo rodzice uparcie zatrzymują się przy każdym eksponacie. Jeśli coś może nas uratować, jednych i drugich, to książka.
Od kilku lat rynek książek historycznych dla dzieci ciągle się rozwija. Wśród licznych propozycji wyróżnia się seria „Ale historia” wydawnictwa Nasza Księgarnia. Cykl książek autorstwa Grażyny Bąkiewicz to historia Polski przedstawiona w przystępny, interesujący i zabawny sposób. Do tej pory ukazało się pięć tomów: Mieszko Ty wikingu!, Kazimierzu, skąd ta forsa, Jadwiga kontra Jagiełło, Zygmuncie i kto tu rządzi? oraz Stasiu, co ty robisz? Każda część poświęcona jest innemu władcy Polski i epoce, w której sprawował rządy. Bohaterami serii są uczniowie szkoły z niedalekiej przyszłości, których historii uczy nieco roztargniony i ubrany w niezliczone warstwy ubrań pan Cebula (stąd jego przezwisko). Uczniowie, jak to uczniowie: mają swoje zalety i wady, i zachowują się dokładnie tak, jak współcześni nastolatkowie. Są jednak wyposażeni w komunikatory: malutkie urządzenia wszczepione w opuszki palców. Dzięki nim mają łączność z bazami wiedzy na całym świecie. Dodatkowo, w ramach lekcji, wędrują w czasie. Przenoszą się do omawianej epoki za pomocą specjalnych ławek do podróży w przeszłość. Dzięki temu „na żywo” doświadczają historii, w której oczywiście nie wolno im absolutnie niczego zmienić.
Książki Bąkiewicz są nie tylko znakomicie przygotowane pod względem poprawności historycznej (autorka jest z zawodu historykiem), ale napisane językiem, który nie przysparza trudności młodemu czytelnikowi. Oprócz tego, że pozwala nam poznać daną epokę, każda książka ma swoją osobną fabułę, którą czyta się z przyjemnością. Niewątpliwą zaletą jest też dodanie do tekstu elementów komiksowych przypominających, najczęściej w zabawny sposób, znaczące dla historii fakty i wydarzenia. Niektórzy młodzi czytelnicy właśnie od tych komiksów rozpoczynają lekturę każdej z książek – co świadczy, że formuła opowieści, którą przyjęła autorka, jest najlepszą z możliwych. Wcale nie tylko dlatego, że dzieciom wychowywanym w kulturze obrazkowej  łatwiej się skupić na rysunkowej formie przekazu – po prostu obraz i słowo mocniej utrwalają się w naszej pamięci.
 
Oswoić strach
Często na trasie rodzinnych wędrówek trafimy do miejsc i muzeów związanych z tragiczną historią II wojny światowej. To trudne wizyty, które wymagają przygotowania również od dorosłych, tym bardziej zatem wymagają go od dzieci. Warto też oswoić strach i przygotować dzieci na to, z czym się spotkają. Mimo naszych zrozumiałych obaw, są one w stanie przyjąć opowieści o tym, co złe, pod warunkiem jednak, że zastosuje się odpowiedni rodzaj narracji. To dlatego przed pierwszą wyprawą do Muzeum Powstania Warszawskiego, warto najpierw przeczytać kilka książek, które pozwolą zrozumieć tamtą historię i pomogą w zwiedzaniu.
Planując wyprawę do miejsc związanych w okresem wojennym, warto sięgnąć po którąś z książek wydanych w serii wydawnictwa Literatura „Wojny dorosłych – historie dzieci”. W krótkich opowieściach poruszana jest, w bardzo przystępny i zrozumiały dla młodego czytelnika sposób, tematyka związana z wojną. Znajdziemy tu nie tylko książki o II wojnie światowej, ale również te, które dotykają współczesnych konfliktów.
Pierwszą przeczytaną przez nas rodzinnie opowieścią o wojnie było Zaklęcie na W Michała Rusinka. To bardzo sugestywna książka, w której  ze świata, w momencie wybuchu wojny, za przyczyną jakiegoś złego czarnoksiężnika, znikają kolory. Główny bohater, ośmioletni Włodek nie bardzo rozumie, o co właściwie chodzi z tym słowem na „w”. Wie tylko, że Biali Panowie są dobrzy, a Czarni źli. Wie również, że chce pomóc tym Białym, żeby do świata wróciły wszystkie barwy, a życie stało się znowu normalne. Historia napisana przez Michała Rusinka jest oparta na wspomnieniach Włodzimierza Dusiewicza, byłego powstańca, zawiszaka. Jej język jest na tyle prosty, że można ją polecić nawet młodszym czytelnikom.
Jeśli chcemy, żeby nasze dzieci oswoiły się z powstańczym językiem, żeby wiedziały, czym były kanały, Kubusie, krowy, a kim „gołębiarze”, powinniśmy koniecznie sięgnąć po Fajną ferajnę Moniki Kowaleczko-Szumowskiej wydawnictwa BIS. To osiem fascynujących historii i ośmiu bohaterów – małych powstańców, którzy w momencie wybuchu powstania mieli od 9 do 17 lat. Autorka oparła swoje opowieści na rozmowach i listach zachowanych w Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego.
Oczywiście podczas zwiedzania miejsc związanych z wojną i złem, nie unikniemy odpowiedzi na trudne pytania. Być może jednak wcześniejsze lektury pozwolą nam łatwiej przebrnąć przez trudne tematy. W końcu jesteśmy stworzeniami narracyjnymi i wyjaśniamy świat poprzez opowiadanie o nim, nawet jeśli opowieść smuci i boli.
 
Tylko mi czytaj
Rodzicom, którzy kochają historię, polecam wspólne, głośne czytanie – nawet starszym dzieciom. Po pierwsze, to dobra forma spędzania wolnego czasu. Po drugie, kształcimy w sobie i w dzieciach umiejętność słuchania i skupiania uwagi. Po trzecie zaś, w opisywanych historiach zawartych jest tyle mało znanych historycznych ciekawostek, że również my, dorośli, wzbogacimy swoją wiedzę. Na koniec wspólne zwiedzanie Wawelu czy Zamku Królewskiego w Warszawie będzie znacznie ciekawsze, kiedy będziemy mogli w tych konkretnych miejscach podzielić się na nowo wrażeniami z lektury. Kto wie, możemy dowiemy się wreszcie czy Mieszko naprawdę był wikingiem i skąd brał pieniądze na murowaną Polskę Kazimierz Wielki?
 



Książki historyczne, które warto przeczytać
 
Dla najmłodszych:
Zaklęcie na W Michał Rusinek
Mój tato szczęściarz Joanna Papuzińska
Dziadek i niedźwiadek Łukasz Wierzbicki
Listy w butelce. Opowieść o Irenie Sendlerowej Anna Czerwińska-Rytel
 
Dla starszych:
Jagiełło pod prysznicem. Opowieści o władcach Polski Paweł Wakuła
Fajna ferajna Monika Kowaleczko-Szumowska
Mieszko ty wikingu! i cała seria „Ale historia” Grażyna Bąkiewicz
Mówcie mi Bezprym Grażyna Bąkiewicz
 
Dla dorosłych:
Galop 44 Monika Kowaleczko-Szumowska
Harda Elżbieta Cherezińska
Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach Anna Brzezińska
Dziewczyny z powstania Anna Herbich

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki