Oczywiście w trakcie rekolekcji przekonałam się, że takie rzeczy powinno się odrzucać. Gdy ksiądz mówił o wróżbiarstwie, w tym o wróżbach andrzejkowych, przypomniało mi się, że w czasie jednej ze spowiedzi zapomniałam o tym grzechu wspomnieć. Mimo to przyjęłam Komunię św., uczestnicząc w kolejnych trzech Mszach św. Po jakimś czasie udałam się jednak do spowiedzi. Czy popełniłam świętokradztwo, przyjmując wcześniej Pana Jezusa do serca?
Pozdrawiam
Monika
Pozwoli Pani, że na początku zacytuję kilka zdań z Katechizmu Kościoła Katolickiego na temat wróżbiarstwa. „Właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości. Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa. Korzystanie z horoskopów, astrologii, chiromancji, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb /…/ są przejawami chęci panowania nad czasem. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu” /por. KKK 2115–2116/
Mamy więc jasność: wróżbiarstwo jest grzechem. Może być również w wielu przypadkach traktowane jako grzech ciężki przeciwko pierwszemu przykazaniu Dekalogu. Wczytując się w Pani list, mam wrażenie, że nie miała Pani od razu pełnej świadomości tego grzechu. Stopniowo doznała Pani również łaski właściwej oceny moralnej takich czynów. Samo zapomnienie wyznania tego grzechu nie spowodowało jeszcze świętokradztwa. Ale późniejsze Komunie św. lepiej było przyjmować po wcześniejszym przystąpieniu do sakramentu spowiedzi. Być może i w tym wypadku również nie doszło jeszcze u Pani do świętokradzkich Komunii św. w dosłownym sensie, ale lepiej z takimi uzasadnionymi wątpliwościami zawsze udać się do konfesjonału.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









