Architektura zabytkowej Florencji

Nie bez powodu Florencja nazywana jest perłą Toskanii. To właśnie to, założone w 59 r. p.n.e., miasto zachwyca niesamowitą architekturą, a jego malowniczą panoramę można podziwiać między innymi z Piazzale Michelangelo (fot. panorama), gdzie prócz zabytkowych budynków w tle widać wzgórza Toskanii.
Czyta się kilka minut

 

Nie bez powodu Florencja nazywana jest „perłą Toskanii”. To właśnie to, założone w 59 r. p.n.e., miasto zachwyca niesamowitą architekturą, a jego malowniczą panoramę można podziwiać między innymi z Piazzale Michelangelo (fot. panorama), gdzie prócz zabytkowych budynków w tle widać wzgórza Toskanii.

Już z daleka największą uwagę przyciąga, poświęcona w 1436 r., katedra Santa Maria del Fiore z fasadą w neogotyckim stylu i słynną kopułą Brunelleschiego (fot. DUOMO). Nieopodal znajduje się Baptysterium San Giovanni będące najstarszym budynkiem Florencji, bo datowanym na VI lub VII w. Najsłynniejszą ozdobą są złocone drzwi z brązu (fot. Baptysterium). Ponadto nie sposób nie zauważyć Pałacu Vecchio (fot. Vecchio), czyli trzykondygnacyjnej budowli zakończonej wieżą z tarasem o wysokości 94 metrów, pełniącego rolę ratusza.

 

Tekst i foto: Magdalena Janiak   

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 15/2009