Czy Jezus mógł pełniej doświadczyć...
Przyjście na świat Syna Bożego nie było miłą historyjką ze szczęśliwym zakończeniem. Było to wydarzenie pełne niepewności, bólu, ludzkiej niechęci, odrzucenia. Nie było komitetu powitalnego. Nie było dobrze wyposażonego szpitala. Zamiast tego były trudy przymusowej podróży, ubóstwo, opuszczenie, stajnia poza miastem.
Czy Jezus mógł pełniej doświadczyć prawdziwego człowieczeństwa? Czy istnieje takie ludzkie cierpienie, którego sam by nie wycierpiał? Dobrze jest od czasu do czasu uświadomić sobie tę szokującą prawdę, zobaczyć Boga w całym Jego człowieczeństwie. Wszak tak często mamy skłonność do wyłączania Go z różnych obszarów naszego życia. On jednak chce być w nich obecny. Stał się przecież taki jak my „we wszystkim z wyjątkiem grzechu”.
Nowonarodzony mówi nam również o świętości każdego życia. To bezradne niemowlę leżące w żłobie, to dziecko to nasz Bóg! Miejmy więc oczy otwarte i starajmy się dostrzec Boga w każdym dziecku – zarówno tym, które się narodziło, jak i tym, które jeszcze przebywa w łonie matki. Starajmy się dostrzec Boga w każdym człowieku. I uczcijmy Go w nim.
Wojciech Możdżyński
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









