Logo Przewdonik Katolicki

Prawo po francusku

Jan Pospieszalski
Fot.

Kilka lat temu dostaliśmy zaproszenie na koncerty do Francji, jako wspólny projekt muzyczny rodzin Pospieszalskich i Steczkowskich. Ponieważ w składzie orkiestry występowały nasze dzieci, Francuzi zażądali, by dla każdego niepełnoletniego członka zespołu przygotować zaświadczenie od pediatry, zaświadczenie z biura paszportowego, zgodę dyrektora szkoły oraz zgodę rodziców lub opiekunów....

Kilka lat temu dostaliśmy zaproszenie na koncerty do Francji, jako wspólny projekt muzyczny rodzin Pospieszalskich i Steczkowskich. Ponieważ w składzie orkiestry występowały nasze dzieci, Francuzi zażądali, by dla każdego niepełnoletniego członka zespołu przygotować zaświadczenie od pediatry, zaświadczenie z biura paszportowego, zgodę dyrektora szkoły oraz zgodę rodziców lub opiekunów. Ponieważ te wszystkie dokumenty należało zorganizować dla każdego z naszych dzieci i bratanków pochodzących z kilku miast, uczęszczających do innych szkół, a potem jeszcze od tłumacza przysięgłego uzyskać wersję francuskojęzyczną, zapowiadała się nie lada kosztowna i pracochłonna operacja. Próbowałem negocjować z organizatorem koncertu odstąpienie przynajmniej od zaświadczeń lekarskich i zgody rodziców, argumentując, że my sami, występując z własnymi dziećmi, wyrażamy swą zgodę, gwarantujemy ich bezpieczeństwo i najlepszą opiekę. Kontrahent był nieprzejednany i dodatkowo zażądał precyzyjnego określenia, jakie kwoty przewidziane są w kontrakcie dla nieletnich muzyków. Zacząłem tłumaczyć, że dzieci i tak dostają pieniądze od rodziców, a my dzielimy honoraria tylko między rodziny. Okazało się to wykluczone – trzeba precyzyjnie przygotować rozliczenie z każdym niepełnoletnim członkiem zespołu, gdyż organizator musi zdeponować ich honoraria na specjalnie otwartych rachunkach bankowych. Zapytałem niedowierzając: Czy to znaczy, że nie dostaniemy tych pieniędzy? Okazuje się, że dzieci same będą mogły wypłacić te kwoty z francuskiego banku po ukończeniu 18 lat. Potem usłyszelismy, jak państwo francuskie troszczy się o dzieci, by ich nie wykorzystywano. By pazerni na pieniądze dorośli nie eksploatowali nadmiernie swych pociech w reklamach, programach TV itp. Organizator mówił z dumą o innych osiągnięciach systemu prawnego we Francji. Istnieje np. przepis, że rodzice, chcąc sprzedać dom, muszą uzyskać zgodę dzieci. Najmłodsi bowiem przywiązują się emocjonalnie do własnego pokoju i mogą bardzo źle znosić takie przeprowadzki. Państwo, stojąc na straży interesu dziecka, wie lepiej od rodziców, co dla dzieci dobre, więc dba o zdrowie emocjonalne najmłodszych. Zapytałem w końcu, czy państwo także wymaga zgody dzieci… na rozwód rodziców? Fuknął na mnie: – A skądże! To przecież osobista sprawa dorosłych!

W tym dbającym o interes dziecka państwie urodzenia pozamałżeńskie stanowią więcej niż 40 proc. W świecie konkubinatów i partnerskich układów pojawia się jakiś trudny do zdefiniowania model (lub wielość modeli), na który Francuzi utworzyli specjalne określenie – famille recompose. Inna znana mi historia z Francji. Ona – panna z dzieckiem, wchodzi w związek z rozwodnikiem wychowującym córkę z pierwszego małżeństwa poprzedniej żony. Kiedy pojawia się dziecko z tego nowego związku, obok siebie żyje rodzeństwo rozsadzane jeszcze relacjami ze swoimi tzw. biologicznymi rodzicami. Potem pan domu nawiązuje ścisły kontakt z przyjacielem, bo odkrył w sobie namiętność do tej samej płci, a tolerancyjna mama rekompensuje braki emocjonalne w przelotnych romansach. W końcu zasiłki na dzieci, większe dla samotnych niż małżeństw, czynią nieopłacalny ten związek, więc następuje kolejny etap kombinacji… Czy takim modelem rodziny należy tłumaczyć historię sprzed kilku lat, gdy podczas fali upałów, jakie nawiedziły Francję, setki starszych osób zmarło w swoich mieszkaniach. Zwłoki pozostawały w stanie rozkładu przez wiele dni, bo nikt nie zatroszczył się, by sprawdzić, co się w tym trudnym czasie ze staruszkami dzieje. Trudno się dziwić, bowiem tak jak wygląda „troska o dzieci” – najczęściej taka jest też troska dzieci o rodziców. Ciekaw jestem, jaki rodzaj przepisów wymyślą francuscy biurokraci, by zastąpić te naturalne międzypokoleniowe więzi?

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki