Pewien miłośnik komputerowych gier..., gier bez morałów ni przesłań, gier demoralizujących, budzących niskie instynkty, zatracił się w nich i pozwolił nieść nurtowi bezmyślnych fraz.
O rany! O Jezu! Nie przeszkadzaj! Bo mnie zabiją. No nie! O Matko! Zaraz mnie zastrzelą. Ja im pokażę. Panie Boże, pomóż! Łby...
II. Nie będziesz brał imienia Boga twego nadaremno
Pewien miłośnik komputerowych gier..., gier bez morałów ni przesłań, gier demoralizujących, budzących niskie instynkty, zatracił się w nich i pozwolił nieść nurtowi bezmyślnych fraz.
– O rany! O Jezu! Nie przeszkadzaj! Bo mnie zabiją. No nie! O Matko! Zaraz mnie zastrzelą. Ja im pokażę. Panie Boże, pomóż! Łby im pourywam!
– Synku, ciszej! Nie mogę się skupić. Słucham Chopina.
– Mamo! Daj spokój, bo mnie zniszczą. Nie dam się! Jak Boga kocham!
– Proszę cię, przestań. Jeśli już wciąga cię ta wirtualność, to przynajmniej bez Bożej pomocy. Nie powołuj się na wszystkich świętych!
Wszyscy święci balują w niebie,
Złoty sypie się kurz,
A ja włóczę się znów bez ciebie
I do piekła mam tuż.
(fragment piosenki Budki Suflera pt. „Bal Wszystkich Świętych”, przyp. autora)
– Synu... proszę, błagam!
– O Boże!.. Boże! Znowu przegrywam. Dopadli mnie! Na szczęście, dzięki Bogu, mam jeszcze trzy życia. Mamo! Mam jeszcze trzy życia!
– Masz dane tylko jedno. Ofiarowane przez Boga, a marnujesz je. Nawet nie zauważasz, że ono przecieka ci między palcami.
– Jezuuuuu... Mamo! Daj mi spokój!
– Znowu? A tak prosiłam, tłumaczyłam...
Bajka
lis skrada się
pośród wyrozumiałych źdźbeł traw
na ilustracji w twojej książce
Marysia smutnie patrzy
daleko przed siebie w sierocą dolę
Gasio zabija pchły na ogonie
lis węszy
gąski beztrosko skubią wonne zioła
patrz
zaraz przyjdzie Matka Boska
ciepłymi palcami dotknie sierocego czoła
Marysia zmówi paciorek
i lis ucieknie za górę
gdzie pieprz rośnie
albo jeszcze dalej
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









