Otwarte drzwi do wiedzy

Przychodząc do bydgoskiego katolika, trafiasz do szkoły kameralnej, niewielkiej; kiedy ją ukończysz otworzy się przed Tobą cały świat!

Bydgoskie Collegium Catholicum Bydgostiense tworzą dwie zespolone szkoły: I Katolickie Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcące im. Króla Jana III Sobieskiego. Na 24 marca zaplanowano w placówce drzwi otwarte.

Przyszli...
Czyta się kilka minut

Przychodząc do bydgoskiego „katolika”, trafiasz do szkoły kameralnej, niewielkiej; kiedy ją ukończysz – otworzy się przed Tobą cały świat!

Bydgoskie Collegium Catholicum Bydgostiense tworzą dwie zespolone szkoły: I Katolickie Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcące im. Króla Jana III Sobieskiego. Na 24 marca zaplanowano w placówce „drzwi otwarte”.

Przyszli gimnazjaliści lub licealiści, ich rodzice, mogą zjawiać się w szkole od godz. 9 do 13. Kadra „katolika” chętnie odpowie na wszelkie pytania, opowie o planach dydaktycznych. Te, choć od zawsze były tu bardzo ambitne, czeka niebawem kolejne ubogacenie.

Wziąć świat na języki!

Od najbliższego roku szkolnego Collegium Catholicum inauguruje naukę w dwóch klasach pierwszych z dwujęzycznym programem nauczania. Uczniów tych klas czeka nie tylko zwiększona ilość zajęć językowych, ale główne przedmioty będą wykładane w języku angielskim (matematyka, geografia, fizyka, historia, informatyka, chemia, biologia). Każdy z wymienionych przedmiotów może być wybrany na specjalnej, dwujęzycznej maturze. Taki certyfikat umożliwia zaś podjęcie studiów wyższych na prestiżowych uczelniach w dowolnym zakątku świata! Międzynarodowa wymiana jest także jednym z „bonusów” przewidzianych dla uczniów klas dwujęzycznych. Kandydaci już dziś powinni zgłaszać się do szkoły – liczba miejsc ograniczona.

Jeśli chcesz się uczyć…

Mówi ks. dr Mirosław Gogolik

dyrektor Collegium Catholicum Bydgostiense:

– Kogo serdecznie zapraszamy na „drzwi otwarte”? Oczywiście wszystkich zainteresowanych, to znaczy tych, którzy już niedługo będą gimnazjalistami, licealistami. Zapraszamy też ich rodziców… Mamy co pokazać, mamy się czym pochwalić. Po latach nauki w naszej szkole człowiek wychodzi doskonale wyedukowany, jak również i ukształtowany pod względem moralnym, patriotycznym, społecznym. Kierujemy się programem trzech miłości – uczymy kochać Pana Boga, człowieka oraz wiedzę. To szkoła idealna dla tych, którzy wiedzę właśnie kochają, zdobywają ją z pasją. Pytanie, jakie zawsze zadaję na rozmowie kwalifikacyjnej, brzmi: – „Czy chcesz się uczyć?”. Jeśli tak – pięknie. To podstawa. Często rodzice zakładają, że nauka za czesne jest dla ich dziecka nieosiągalnym luksusem. Błąd. Dla naprawdę ambitnych, zdolnych, zawsze przecież znajdzie się jakaś pomoc. Pomagamy wyszukać stypendium, znaleźć dobroczyńcę. Każdy uczeń jest traktowany indywidualnie. Warto także niekiedy dokonać innej kalkulacji; nasza kadra poświęca swym wychowankom ogromnie dużo uwagi, nieraz nawet kosztem prywatnego czasu. Pracuje się nad materiałem, pogłębia wiedzę. Uczniowie prawie nigdy nie biorą już pozaszkolnych korepetycji, które dla budżetów domowych są przecież niemałym obciążeniem. My dajemy gwarancję naprawdę efektywnego nauczania. Wszyscy uczniowie zdają maturę, egzaminy końcowe, mogą śmiało planować dalszą naukę na wymarzonym kierunku studiów.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 10/2007