Z dużym wzruszeniem przeczytałem artykuł poświęcony pamięci dr. Kazimierza Hołogi („Przewodnik” nr 36) pt. „Przeszedł przez życie dobrze czyniąc”. Tak, taka właśnie pozostała w mojej pamięci postać dr. Hołogi. Miałem z nim zaszczyt pracować przez pięć lat (1946-1951) w szpitalu s. elżbietanek w Poznaniu przy ul. Łąkowej. Mogę z czystym sumieniem poświadczyć, że był to człowiek o wyjątkowo wysokim morale i dobroci serca, wrażliwy na ludzką niedolę, gotowy w każdej chwili nieść pomoc potrzebującym. Był bardzo lubiany i wysoko ceniony przez swego przełożonego dr. Granatowicza. W kontaktach z pacjentami był zawsze ujmująco grzeczny, pogodny i anielsko cierpliwy. Jako młody adept, uczący się zawodu pielęgniarza, miałem możność podziwiać jego nieprzeciętną manualną zręczność w wykonywaniu wszelkich zabiegów i uczyć się od niego.
Po zajęciu w 1951 r. budynków naszego szpitala przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, nastąpiły też zmiany personalne i z żalem musieliśmy pożegnać dr. Hołogę, który objął posadę dyrektora i ordynatora chirurgii w szpitalu w Nowym Tomyślu. Myślę, że to nie jest przypadek, iż społeczność Nowego Tomyśla wybrała właśnie dr. Kazimierza Hołogę na patrona Zespołu Szkół Zawodowych i Licealnych. Wielki to honor mieć takiego patrona i czerpać przykład z jego życia.
61-245 Poznań lub list@przk.pl
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









