Szukając pocieszenia

Do lutogniewskiej świątyni (dek. krotoszyński) od najdawniejszych czasów przybywają parafianie i pielgrzymi, by przed cudownym obrazem Matki Bożej Pocieszenia prosić o pomoc i opiekę. Szczególnie słynne są odpusty lutogniewskie, tłumne i gwarne, odprawiane pod znakiem błogosławieństwa dzieci, a wśród nich sierpniowy, który od siedmiu lat świętowany jest wraz z kolejną rocznicą...
Czyta się kilka minut

Do lutogniewskiej świątyni (dek. krotoszyński) od najdawniejszych czasów przybywają parafianie i pielgrzymi, by przed cudownym obrazem Matki Bożej Pocieszenia prosić o pomoc i opiekę. Szczególnie słynne są odpusty lutogniewskie, tłumne i gwarne, odprawiane pod znakiem błogosławieństwa dzieci, a wśród nich sierpniowy, który od siedmiu lat świętowany jest wraz z kolejną rocznicą koronacji obrazu Lutogniewskiej Pani.

Obraz Matki Bożej Pocieszenia namalowany na desce pochodzi z I połowy XVI w. i reprezentuje dzieło sztuki w typie Matki Bożej Piekarskiej. Przedstawia Maryję w półpostaci, podtrzymującą na lewym ramieniu Dzieciątko. Stanowi on przedmiot szczególnego kultu. Od najdawniejszych czasów Matka Boża Pocieszenia skupia przed swym obliczem rzesze wiernych. Szczególnie spieszą do sanktuarium rodzice z małymi dziećmi. Istnieje bowiem powszechna opinia, że Matka Najświętsza błogosławi i wysłuchuje modlitw wznoszonych w intencji najmłodszych. Nie brakuje również najświętszych dowodów cudownych uzdrowień, jakie dokonały się za wstawiennictwem Lutogniewskiej Pani.

Uroczysta koronacja

Nieustannie rozwijający się kult Matki Bożej Pocieszenia utorował drogę do obchodów Jej święta w lutogniewskiej świątyni. 29 sierpnia 1999 r. wierni diecezji kaliskiej złożyli akt szczególnej czci Matce Bożej, biorąc udział w uroczystości koronacji Jej cudownego wizerunku. Złociste korony, poświęcone przez Jana Pawła II 14 czerwca w Łowiczu, nałożył na skronie Dzieciątka Jezus i Jego Matki ówczesny metropolita poznański abp Juliusz Paetz. Asystowali mu emerytowany ordynariusz szczecińsko-kamieński abp Marian Przykucki oraz ordynariusz diecezji kaliskiej bp Stanisław Napierała. W uroczystej Mszy św. udział wzięło jedenastu biskupów, ok. stu kapłanów oraz ogromna rzesza wiernych. Koronacja jeszcze bardziej ożywiła kult Matki Bożej, a nowemu pokoleniu pielgrzymów wskazuje, że Maryja nie tylko pociesza, ale nade wszystko prowadzi do swego Syna – Jezusa Chrystusa.

Nieustająca cześć

Nabożeństwa ku czci Matki Bożej Pocieszenia odbywają się w każdy wtorek i sobotę, ponadto wierni licznie gromadzą się na uroczystościach odpustowych: Matki Bożej Pocieszenia (ostatni tydzień sierpnia – od soboty do wtorku), na uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie 25 marca oraz uroczystość Trójcy Świętej. Od kilku lat w tutejszym sanktuarium w ostatnią niedzielę kwietnia spotykają się rodzice dzieci pierwszokomunijnych z Krotoszyna i najbliższej okolicy. Z okazji zakończenia roku szkolnego przybywa pielgrzymka młodzieży kończącej szkołę. Zatrzymują się też tutaj pielgrzymki spieszące do Częstochowy.

Szczególną cześć dla Lutogniewskiej Pani żywił Sługa Boży brat Antoni Kowalczyk OMI, pochodzący z tej parafii. Przez przeszło 50 lat pracował wśród Indian w północnej Kanadzie i tam również rozsławiał nabożeństwo do tego wizerunku.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 36/2006