Tworzyć kulturę powołaniową

Może się wydawać nawet nieco dziwnym, że Słowo Pasterza na niedzielę 30 lipca dotyka tematu powołania. Wakacje są jednak szczególnym czasem, w którym mamy wyjątkową okazję jak przypominał podczas swoich pierwszych, papieskich wakacji w Valle dAosta Benedykt XVI by kontemplować sugestywne piękno przyrody, wspaniałą księgę dostępną dla wszystkich, dużych...
Czyta się kilka minut

Może się wydawać nawet nieco dziwnym, że Słowo Pasterza na niedzielę 30 lipca dotyka tematu powołania. Wakacje są jednak szczególnym czasem, w którym mamy wyjątkową okazję – jak przypominał podczas swoich pierwszych, papieskich wakacji w Valle d’Aosta Benedykt XVI – by kontemplować sugestywne piękno przyrody, wspaniałą księgę dostępną dla wszystkich, dużych i małych. Jest to jednak również niepowtarzalna szansa, aby – w pewien sposób oderwani od naszych codziennych zajęć i obowiązków – poświęcić nieco więcej czasu rozważaniom nad sensem życia i naszego powołania.

W tym roku z powodu niezwykle przedłużonej matury i oczekiwania na maturalne świadectwa, lipiec stał się w większości seminariów duchownych, diecezjalnych i zakonnych miesiącem składania podań o przyjęcie do seminarium. Na przełomie czerwca i lipca w Vaalbeek koło Lowanium w Belgii odbywało się również kolejne doroczne sympozjum Europejskiego Centrum Powołań. Podczas obrad dzielono się doświadczeniami poszczególnych krajów, związanymi z duszpasterstwem powołań prowadzonym w różnych częściach Starego Kontynentu, a także podjęto refleksję nad dalszymi kierunkami tego duszpasterstwa w oparciu o obszerny wykład ks. prof. Amedeo Cenciniego z Papieskiego Uniwersytetu Salezjańskiego w Rzymie: „Parafia powołaniowa. Jaka pedagogika powołań we wspólnocie parafialnej?”.

Początek lipca związany był jeszcze z V Światowym Spotkaniem Rodzin w hiszpańskiej Walencji, które stało się jedyną swego rodzaju okazją, pod przewodnictwem Benedykta XVI, do pogłębionej refleksji nad tym szczególnym powołaniem do wzajemnej miłości w małżeństwie i chrześcijańskiej rodzinie.

Wszystkie wspomniane wydarzenia pozwalają dostrzec, jak istotną dla każdego człowieka jest sprawa jego powołania. To prawda, że współczesna kultura nosi w sobie jednoznaczne znamiona kultury antypowołaniowej. Co więcej, to właśnie młody człowiek, który w tej kulturze żyje i nią na co dzień oddycha, a która kształtuje jego sposób myślenia i postrzegania, jego sposób przeżywania siebie i świata, jego sposób wartościowania i jego wybory, staje się często również jej pierwszą, bezpośrednią ofiarą. Nie tylko trudno mu wówczas odczytać własne powołanie, ale jeszcze bardziej podjąć taką decyzję, która wiązałaby go na całe życie.

Dlatego tak istotną wydaje się dziś szczególna troska i odpowiedzialność nas wszystkich za tworzenie kultury powołaniowej. Niezwykle ważne i pierwszorzędne miejsce w tym procesie zajmuje nasza parafia. Nie jest ona przecież tylko jakąś skostniałą strukturą administracyjną, ale przede wszystkim miejscem naszego wzrostu w wierze. Dlatego też – jak podkreślał wspomniany prof. Cencini – każda parafialna wspólnota powinna coraz bardziej stawać się wspólnotą powołaniową: miejscem powołania i miejscem, w którym doświadcza się w ciągu całego życia prawdziwego piękna własnego powołania. Ona jest także tym miejscem, w którym podejmując odpowiedzialność za siebie nawzajem, troszczymy się wzajemnie o nasze powołania, odpowiadając przez to na wezwanie do współpracy z Bogiem powołującym, dojrzali w wierze.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 31/2006