"Nie umiem. Nie dam sobie rady....
"Nie umiem. Nie dam sobie rady. To nie dla mnie" - Dla jakiejś, całkiem niemałej, grupy ludzi tego rodzaju stwierdzenia to często początek każdej nowej drogi. Gdy stają przed nimi nowe zadania, zwłaszcza takie, co do których mają niewielkie doświadczenie, z wielką niepewnością spoglądają na swoje zdolności i z dużą rezerwą oceniają swoje możliwości działania. O ile jednak w życiu codziennym człowiek może wykazywać pewną niezdolność do podjęcia się określonych zadań, o tyle na płaszczyźnie wiary każdy ma coś do zrobienia. Tu nie ma znaczenia ani pochodzenie, ani zawód, ani nawet - czego dowodem jest św. Piotr - zdrada i upadek. Każdy może coś zrobić dla Królestwa Bożego.
Bardzo wymowna jest w dzisiejszej Ewangelii chwila, w której dokonuje się powołanie Piotra. Gdy przypada on do stóp Jezusa i mówi o swojej grzeszności, Chrystus zdaje się nie słyszeć tego wszystkiego. Zwraca się do Szymona Piotra, aby przełamać wszelki lęk i opór, który rodzi się w jego sercu: "Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił". Także Izajasz, który z lękiem staje przed Bogiem, we właściwym momencie, napełniony Bożą łaską, mówi z wielką pewnością: "Oto ja, poślij mnie!".
Naprzeciw wszystkim wahaniom i lękom wychodzi w liturgii dzisiejszej niedzieli także św. Paweł. Z właściwą mu pewnością siebie mówi, że jest najmniejszym z apostołów, ale zarazem dodaje: "za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna".
Warto sobie przypomnieć, że "łowić ludzi" może i musi każdy, kto dzięki łasce wiary pojednał się z Bogiem. We właściwy sobie sposób i na właściwym sobie miejscu każdy z nas musi usłyszeć słowa, które usłyszał Piotra: "ludzi będziesz łowił". I zarazem, jak św. Paweł, każdy musi z wiarą dopowiedzieć: "pracowałem... nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną".
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









