Logo Przewdonik Katolicki

Fala agresji

ks. Jan
Fot.

(...) Nie tyle chcę zadać pytanie, co podzielić się pewnymi spostrzeżeniami. Chociaż pytanie też będzie. Obserwujemy wzrastający zalew agresji w zachowaniach młodych ludzi. Przerażenie ogarnia, gdy człowiek dowiaduje się o kolejnych wyczynach naszych "dzieci". Dzięki mediom - to dla nich bardzo atrakcyjny temat - dociera do nas dużo informacji świadczących o istnieniu i narastaniu...

(...) Nie tyle chcę zadać pytanie, co podzielić się pewnymi spostrzeżeniami. Chociaż pytanie też będzie. Obserwujemy wzrastający zalew agresji w zachowaniach młodych ludzi. Przerażenie ogarnia, gdy człowiek dowiaduje się o kolejnych wyczynach naszych "dzieci". Dzięki mediom - to dla nich bardzo atrakcyjny temat - dociera do nas dużo informacji świadczących o istnieniu i narastaniu problemu. Przyzna Ksiądz, że takie zachowanie młodzieży to nasza wspólna klęska wychowawcza. To obnażenie nieudolności wychowawczej rodziny, szkoły i Kościoła. Myślę, że potwierdzi Ksiądz moją opinię, iż w gruncie rzeczy jesteście wobec tego wszystkiego bezradni. Kościół nie wie, jak w tej trudnej sytuacji działać, prawda?
Rafał


Podzielam Pana troskę o ludzi młodych. Częściowo może nawet zgodzę się z Pana obserwacjami. Zwłaszcza co do klęski wychowawczej rodziny, szkoły i Kościoła. Może nie klęski, nazwałbym to porażką, zwłaszcza jeśli chodzi o Kościół. Bo przecież walka o prawidłowe wychowanie młodego pokolenia nadal trwa i wcale nie uważam, by Kościół w niej przegrywał z kretesem. Doświadczamy niepowodzeń, fakt (notabene są one skrzętnie wytykane palcami i nagłaśniane przez ludzi, którym wychowanie młodzieży rzekomo leży na sercu)! Natomiast z dalszej perspektywy możemy mówić o całkiem sporych sukcesach Kościoła.
Przez obecność w szkole i poprzez przygotowanie do sakramentu bierzmowania młodzież spotyka się z ludźmi, którzy służą Kościołowi. Nawet biorąc pod uwagę ich wady oraz jednostki, które psują opinię ogółowi, jest to kontakt raczej pozytywny. Kościół realizuje swoją misję. Sieje ziarno słowa. Wierzymy, że w odpowiednim czasie Pan Bóg pozwoli mu wzrosnąć.
Wiadomo, że wszelkie porównania bywają krzywdzące, lecz tutaj chciałbym jedno zastosować. Pozwolę sobie zauważyć, że szkoła gorzej radzi sobie z wychowaniem niż Kościół. Zaś źródła naszych wspólnych niepowodzeń należy szukać nie tylko w przemianach cywilizacyjnych, lecz także w długoletnim destrukcyjnym działaniu poprzedniego systemu.
Na pewno najpilniejszym i najważniejszym zadaniem wychowawczym Kościoła jest wspieranie rodziny. I Kościół to robi, może niezauważalnie, ale na pewno skutecznie. Bo dzięki sakramentom i modlitwie zdecydowana większość rodzin w naszym kraju to normalne i zdrowe rodziny. Skutków tych działań Kościoła na pewno nie można nazwać klęską.
Nie zgodzę się również z opinią o bezradności Kościoła wobec agresji. Przypomina mi się historia - koniec starożytności, średniowiecze - kiedy to misjonarze zaczynają głosić Słowo Boże wśród dzikich i agresywnych ludów. Wymienię tu tylko Franków, Germanów i Skandynawów. Pierwsi misjonarze zazwyczaj padają ofiarą ich niepohamowanej agresji i zostają męczennikami. Później jednak Kościół sprowadza te ludy do swojej owczarni. Umie im pokazać sposób na okiełznanie agresji, na przykład tworzy ideał rycerski. Nawołuje do walki z samym sobą, do ascezy. Średniowieczne klasztory pełne mnichów świadczą o powodzeniu tego pomysłu na życie. Pomysłem o wiele trudniejszym do jednoznacznego ocenienia były wyprawy krzyżowe. Nie można ich tylko potępić. Wszak dzięki nim ukształtowała się nasza kultura.
Po horrorze wojen religijnych metody pracy nad ludzką agresją może zostały trochę zapomniane, jednak zupełnie nie zanikły. Kościół bowiem zawsze błogosławił tym, którzy próbowali w pozytywny sposób wykorzystać tkwiącą w nich energię. Pewnie wezwaniem naszych czasów jest zwrócenie na to większej uwagi. Docenienie ascezy, czyli skierowania naturalnej dla człowieka agresji na walkę ze złem, nie w drugim człowieku, ale w sobie samym. Ten sposób radzenia sobie z agresją jest receptą Kościoła.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki