Logo Przewdonik Katolicki

Alkohol a narkotyki

ks. Jan
Fot.

(...) Nie mogę zrozumieć stosunku Kościoła do alkoholu i narkotyków. Przecież jedno i drugie uzależnia, jedno i drugie zmienia nastrój. Kościół akceptuje alkohol, używa go nawet na Mszy, a zupełnie nie pozwala na jakiekolwiek branie narkotyków. Chyba by trzeba to przemyśleć, bo przecież marihuana jest nawet już prawnie dozwolona jako lekarstwo i na pewno nie robi większych szkód...

(...) Nie mogę zrozumieć stosunku Kościoła do alkoholu i narkotyków. Przecież jedno i drugie uzależnia, jedno i drugie zmienia nastrój. Kościół akceptuje alkohol, używa go nawet na Mszy, a zupełnie nie pozwala na jakiekolwiek branie narkotyków. Chyba by trzeba to przemyśleć, bo przecież marihuana jest nawet już prawnie dozwolona jako lekarstwo i na pewno nie robi większych szkód niż alkohol. Dlaczego więc Kościół tak krytykuje narkotyki? Też nie rozumiem tego, że wolno pić alkohol, ale księża mówią, że pijaństwo jest grzechem. O co tu chodzi?
Artur


Mam wrażenie po przeczytaniu Twego listu, że nasłuchałeś się wielu obiegowych i nie do końca prawdziwych opinii. Stąd też Twoja wiedza na temat używek wydaje się być niepełna i wprowadza Cię w błąd.
Ludzie od bardzo dawna używali rozmaitych napojów alkoholowych. Można powiedzieć, że stały się one częścią naszej kultury. Używano głównie piwa i wina jako napojów do posiłków. To było normalnością, że Pan Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy użył wina. Nie spożywano wtedy kawy czy herbaty, lecz właśnie winem popijano jedzenie. To był zwykły, codzienny pokarm. Dlatego używamy wina podczas Mszy Świętej, kiedy to staje się ono dla nas Krwią Chrystusa.
Zawsze też ludzie używali alkoholu jako środka zmieniającego nastrój. Nawet w Piśmie Świętym jest cytat, że wino rozwesela serce człowieka. Możemy korzystać z daru Bożego, jakim jest alkohol, dla zdrowia i dla przyjemności. Picie alkoholu staje się złe, gdy człowiek zaczyna go nadużywać. Gdy za pomocą alkoholu próbuje urządzać swoje życie uczuciowe i duchowe. Zamiast więc szukać w swym sercu Boga, człowiek próbuje rozwiązać problemy za pomocą środka odurzającego, bo tak tu trzeba alkohol traktować. Staje się on swoistym bożkiem, dobrym sposobem na wszystko. Wtedy alkohol zaczyna oszukiwać. Pomaga w lepszym samopoczuciu, lecz na krótką metę, bo tak naprawdę człowieka niszczy. Rujnuje jego zdrowie, relacje z innymi, więź z Bogiem, poczucie własnej wartości, a ostatecznie uniemożliwia samodzielność, uzależnia. Dlatego więc nadużywanie alkoholu jest złem.
Z narkotykami rzecz się ma podobnie, ale w trochę innej skali. Poprzez wprowadzanie człowieka w, że tak to nazwę, "odmienne stany świadomości", jeszcze mocniej niż alkohol niszczą więź z Bogiem, życie społeczne i uczuciowe. O wiele silniej potrafią człowieka zniewolić i zniszczyć. Katechizm dopuszcza tylko jedną ewentualność użycia narkotyku - gdy ma on być lekarstwem, gdy może uśmierzać ból. Poza tą możliwością używanie narkotyków jest jednoznacznym złem.
Stąd właśnie bierze się taka różnica w traktowaniu przez Kościół jednego i drugiego. Alkohol mądrze używany jest dopuszczalny w życiu człowieka. Narkotyku nie da się używać z umiarem, o wiele głębiej ingeruje w ludzką osobowość oraz zdecydowanie szkodzi.
Pragnę mocno podkreślić jeszcze jedną sprawę. Chodzi o ludzi uzależnionych. Wiemy, że jest to choroba, a oni są nieszczęśliwymi ludźmi. Zazwyczaj pełni są samopotępienia dla siebie za to, że są uzależnieni. Nie są w pełni wolni i do końca odpowiedzialni za swoje czyny. Potrzeba im zrozumienia i pomocy, a nie oceny i pouczania.
Mam nadzieję, że rozwiałem Twoje wątpliwości. Nie daj się namówić na eksperymenty z środkami odurzającymi. Pokój i radość mogą prawdziwie zagościć w sercu człowieka tylko wtedy, gdy żyje się w zgodzie z Panem Bogiem i własnym sumieniem. Żaden środek chemiczny nie jest w stanie tego zastąpić.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Łukasz
    27.05.2019 r., godz. 00:42

    Oczywiście! Narkotyki to zło które cie zniewoli i zniszczy twoje życie, skończysz pod mostem wstrzykując sobie heroinę. Nie wrzucajmy wszystkiego do jednego worka. Są narkotyki skrajnie szkodliwe jak i nie mające większego wpływu na zdrowie, zwłaszcza zażywane sporadycznie. Może tylko dodam, że alkohol też jest narkotykiem nie wiem czy ks. Jan zdaje sobie z tego sprawę.
    Trochę się podirytowałem, ale mimo wszystko jednak znalazłem tutaj odpowiedzi na pewne nurtujące mnie pytania. Wystarczy tylko odfiltrować błędne informacje i stereotypy.

  • awatar
    Kuba
    06.01.2019 r., godz. 14:21

    Od kiedy to marihuany nie mozna używać z umiarem? Skrajna ignorancja oraz niewiedza daje w efekcie takie brednie. Niestety nadal stereotypy kreują opinie i to na nich wiekszasc opiera soje postrzeganie rzeczywistosci. Alkohol dobry bo zakorzeniony w naszej kulturze i w ogole jest fajny, a narkotyki wszystkie od a do z zle i sa wytworem szatana. Chuj, ze alko spelnia wszystkie definicje narkotyku, ale nikt tego nie potrafi przyznac. Ciezko w dyskusji z tego typu przypadkami nawet przytaczac argumentów, ze mariuhana jest mniej szkodliwa od alko, zarówno w przypadku rekreacyjnego i sporadycznego użytku jak i w wtedy gdy ktoś jest już od danej substancji mniej lub bardziej uzależniony.

  • awatar
    RB
    07.05.2018 r., godz. 00:36

    Co za debilna odpowiedź, alkohol powoduje przemoc, choroby nie da się tego używać z umiarem, widać że ksiądz nie ma żadnego pojęcia na ten temat

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki