Pogrzeb pełen nadziei

Ojcowie Soboru Watykańskiego II w swym pierwszym dokumencie sprawie pogrzebu poświęcili zaledwie dwa zdania. Jednak zaowocowały one bardzo istotnymi zmianami.
Czyta się kilka minut
fot. Horst Gerlach/Getty Images
fot. Horst Gerlach/Getty Images

Dies irae, dies illa, / Solvet saeclum in favilla…” – już te dwie linijki sekwencji nieznanego autora (przypisywanej często franciszkaninowi Tomaszowi z Celano), datowanej na XII lub XIII stulecie, brzmią groźnie. Groźnie i niepokojąco brzmi cały długi tekst, który na język polski przełożył Leopold Staff. „W gniewu dzień, w tę pomsty chwilę, / Świat w popielnym legnie pyle” – tak zaczyna się jego przekład. Dziś te słowa kojarzymy głównie z salami koncertowymi, w których wykonywane są kompozycje tak wielkich twórców, jak Wolfgang Amadeusz Mozart, Giuseppe Verdi, Krzysztof Penderecki czy Zbigniew Preisner. Ich muzyka (najczęściej będąca częścią większej całości, zawierającej w tytule słowo „requiem”) podsyca nastrój strachu, obawy, lęku, lub przynajmniej zaniepokojenia nadchodzącym końcem świata i czekającym zmarłego człowieka sądem Bożym.

A przecież jeszcze nie tak dawno (niespełna sześćdziesiąt lat temu) sekwencja Dies irae była znaczącą częścią każdej mszy św. pogrzebowej i żałobnej. I można powiedzieć, że była jej ważnym elementem, oddającym w dużej mierze przekaz, jaki z tą celebracją był związany. Podczas pogrzebów bardziej skupiano się na grzeszności i słabości człowieka, na błaganiu, aby ominęła go kara, niż na zmartwychwstaniu i perspektywie życia wiecznego. „Oszczędź go, o dobry Boże, / Jezu nasz, i w zgonu porze / Daj mu wieczne spoczywanie” – brzmi ostatnia zwrotka Dies irae w przekładzie wspomnianego polskiego poety.

Różnica jest czytelna

Okazało się, że takie podejście do pogrzebu ojcowie Soboru Watykańskiego II uznali za niewystarczające. Już w pierwszym soborowym dokumencie, Konstytucji o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium z 4 grudnia 1963 roku, stwierdzili krótko: „Obrzęd pogrzebu powinien jaśniej wyrażać paschalny charakter śmierci chrześcijanina oraz lepiej odpowiadać warunkom i tradycjom poszczególnych regionów, również co do koloru szat liturgicznych”. W następnym punkcie dodali, że należy ponownie opracować obrzęd pogrzebu dzieci i dołączyć do niego własny formularz mszalny. Kto zajrzy do mszału, zobaczy, że są obecnie nawet dwa formularze mszalne na pogrzeb dzieci – osobny dla dziecka ochrzczonego i osobny dla dziecka nieochrzczonego, które rodzice zamierzali ochrzcić.

Zalecenie Vaticanum II zostało potraktowane bardzo poważnie i już po niespełna czterech latach od jego zakończenia, 15 sierpnia 1969 roku, opublikowane zostały przez Stolicę Apostolską nowe „Obrzędy pogrzebu”. W promulgującym je Dekrecie Kongregacji Kultu Bożego już pierwsze zdanie mówi jasno o zdecydowanej zmianie w podejściu do tej celebracji. „W obrzędach pogrzebowych Święta Matka Kościół nie tylko poleca Bogu zmarłych, lecz także umacnia nadzieję swoich żyjących dzieci i wyznaje wiarę, że kiedyś wszyscy ochrzczeni zmartwychwstaną z Chrystusem”.

Łatwo się domyślić, że takie spojrzenie na katolicki pochówek trudno pogodzić z treścią sekwencji Dies irae, dla niektórych wręcz przerażającą. Dlatego w obecnie sprawowanych obrzędach pogrzebu jej nie ma. Nie ma też „Absolucji przy trumnie”, w czasie której śpiewano po łacinie responsorium, którego treść na polski można przełożyć następująco: „Wybaw mnie, Panie, od śmierci wiecznej w ów dzień straszliwy: Gdy poruszą się niebiosa i ziemia: Gdy przyjdziesz sądzić świat przez ogień”. Zastąpiło ją „Ostatnie pożegnanie”, które kończy się antyfoną „Niech aniołowie zawiodą cię do raju…” lub „Ja jestem zmartwychwstanie i życie…”. Różnica jest czytelna nawet dla kogoś niezbyt zorientowanego w teologicznych niuansach.

Śmierć nie jest końcem

Pewien doświadczony proboszcz przed laty, usiłując uświadomić klerykowi aktualne podejście Kościoła katolickiego do kwestii pochówku zmarłych, posłużył się bardzo daleko idącym uproszczeniem, twierdząc, że „Pogrzeby są dla żywych”. Gdyby taką deklarację potraktować serio, można by dojść do wniosku, że zmarły czy zmarła stracili na znaczeniu i obecnie traktowani są przedmiotowo. Nic podobnego. Co prawda aż dwie z dostępnych form pogrzebu sugerują rozpoczęcie celebracji od wyrazów współczucia i przypomnienia, iż zgromadzonych łączy wiara w życie wieczne i zmartwychwstanie, jednak to osobę zmarłą najpierw otacza się modlitwą, prosząc o miłosierdzie dla niego i wprowadzenie do szczęścia wiecznego, a dopiero potem „pogrążonych w żałobie”.

„Wprowadzenie teologiczne i pastoralne” do obrzędów pogrzebu wyjaśnia, że Kościół nie tylko obchodzi w nich z wiarą paschalne misterium Chrystusa, ale też modli się, aby ci, którzy przez chrzest zostali „wszczepieni w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa”, przeszli z Nim „przez śmierć do życia”. To istotne sformułowanie. Pokazuje jednoznacznie, że śmierć nie jest końcem ludzkiej egzystencji, ale przejściem. Przejściem nie w jakąś nieznaną formę istnienia, lecz do życia. Życia, które nie ma już charakteru doczesnego, tak jak nasz pobyt na ziemi. Życia, które jest wieczne. Życia, którego elementem jest zmartwychwstanie, przezwyciężenie śmierci.

Oczywiście Kościół nie zapomina o grzeszności człowieka. Jednak obecnie podczas pogrzebu nie przywołuje groźnych wyobrażeń sądu Bożego ani nie stara się u nikogo wywołać lęku, lecz przypomina, że skoro przed Najświętszym Bogiem nikt nie jest bez winy, to zmarli muszą przejść „oczyszczenie duszy”, aby mogli znaleźć się w gronie „świętych i wybranych w niebie”. Dlatego Kościół składa za zmarłych Ofiarę Eucharystyczną, jako zadośćuczynienie za ich grzechy.

W cytowanym „Wprowadzeniu teologicznym i pastoralnym” znajduje się jeszcze jedno skupiające uwagę stwierdzenie. Mówi ono, że zmarli „w ciele (…) będą oczekiwać błogosławionej nadziei przyjścia Chrystusa i zmartwychwstania umarłych”. Jest to wyraźne odrzucenie koncepcji, w której ciało traktowane jest jako zbędne „opakowanie” duszy. Jest to jasne potwierdzenie wiary, że powstaniemy z martwych w tym samym ciele (tak jak Jezus Chrystus), jednak przemienionym. W czasach gdy coraz bardziej upowszechnia się w Polsce kremowanie ciał zmarłych, przypominanie tego wydaje się potrzebą chwili.

Spotkanie orszaków

Aktualnie we mszale rzymskim są trzy formularze mszy pogrzebowych dorosłych. Wczytując się w zawarte w nich modlitwy, można stwierdzić, że wszystkie w mniej lub bardziej bezpośredni sposób dotyczą przyszłości osoby zmarłej. Wszystkie są prośbą, wręcz błaganiem, aby ta przyszłość, dzięki Bożemu Miłosierdziu, była szczęśliwa, by była udziałem „w wiecznej uczcie Chrystusa”, aby „zmarły w dniu zmartwychwstania mógł (mogła) się wpatrywać” w oblicze Boga.

W formularzu mszy pogrzebowej w okresie wielkanocnym jest jeszcze jeden istotny akcent, którego nie można pominąć. Kolekta zawiera prośbę „umocnij naszą nadzieję, że razem z Twoim sługą (Twoją służebnicą) N. wszyscy zmartwychwstaniemy”.

Ks. Bogusław Nadolski Tchr w swojej Liturgice, komentując zmiany w obrzędach pogrzebu katolickiego, stwierdził, że w świetle zawartych w nich tekstów są one nie tyle „odprowadzeniem zmarłego na miejsce, jak nieściśle mówi się «wiecznego spoczynku», ile raczej spotkaniem się kilku orszaków: odprowadzających zmarłego (…) brata w Chrystusie, który zakończył ziemskie pielgrzymowanie, i orszaku zbawionych – mieszkańców Domu Ojca i świata aniołów”. Zdaniem znanego liturgisty w liturgii pogrzebowej następuje jakby przekazanie zmarłego zgromadzeniu świętych w niebie. Właśnie tę myśl zawiera wspomniana już antyfona „Niech aniołowie zawiodą cię do raju”. Można ją potraktować jako specyficzne życzenia uczestników pogrzebu dla osoby zmarłej. Życzenia, które mówią o krainie życia wiecznego i radości wiecznej przeżywanej z Chrystusem Zmartwychwstałym.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 44/2026