Historia Coriss rozpoczęła się od krzyżyka sercańskiego. W 2011 roku sercańscy misjonarze pracujący na Filipinach zwrócili się z prośbą o pomoc po tragicznym tajfunie Sendong. Kataklizm zabił 1100 osób i zniszczył tysiące domów. Misjonarze rozpoczęli działania mające na celu odbudowę życia lokalnych społeczności. Wtedy w Sekretariacie Misji Zagranicznych Księży Sercanów pojawił się pomysł, aby poprzez sprzedaż symbolicznego srebrnego krzyżyka sercańskiego stworzyć sposób na wsparcie tego dzieła misyjnego.
Krzyżyk sercański wyróżnia się charakterystycznym pustym sercem umieszczonym w jego centrum. Ten prosty znak jest symbolem miłości Chrystusa – miłości, która nie pozostaje jedynie słowem, ale prowadzi do ofiary i służby drugiemu człowiekowi.
Biżuteria, która opowiada o wierze
Od początku chcieliśmy tworzyć biżuterię, która będzie piękna, subtelna i ponadczasowa, a jednocześnie głęboko zakorzeniona w chrześcijańskiej duchowości. Sama nazwa marki Coriss to skrót pochodzący od słów: Cor Iesu, czyli Serce Jezusa. Jednak problemem stała się niedostępna domena internetowa „Coris”. Szukając rozwiązania, dodaliśmy jeszcze jedno „s”, jednak pytanie brzmiało, czy słowa Cor Iesus mają jakieś znaczenie… Okazało się, że tak! Cor Iesus można przetłumaczyć jako: „Jezus, który cały jest sercem”.
Serce Jezusa stało się naszym znakiem rozpoznawczym. Naszyjniki i różańce z Sercem Coriss przedstawiają charakterystyczną szramę – symbol rany zadanej włócznią w bok Jezusa, z którego wypłynęły krew i woda. To nasz autorski znak wiary: subtelny w formie, a jednocześnie niosący głębokie przesłanie.
Piękno, które otrzymuje drugie życie
Jednym z elementów, który wyróżnia Coriss, jest sposób powstawania naszej biżuterii. Wszystkie produkty wykonujemy ze srebra i złota ofiarowanego przez darczyńców skupionych wokół Sekretariatu Misji Zagranicznych Księży Sercanów. Można więc powiedzieć, że nasza biżuteria powstaje z recyklingu – i jesteśmy z tego dumni.
To rozwiązanie narodziło się z potrzeby. Kiedy w 2011 roku ks. Piotr Chmielecki SCJ wpadł na pomysł zbierania funduszy na pomoc ofiarom tajfunu na Filipinach poprzez sprzedaż sercańskich krzyżyków, największym wyzwaniem okazał się koszt produkcji nowych dewocjonaliów, który znacząco ograniczał możliwości finansowego wsparcia misji. Wtedy jubiler z Bełchatowa zaproponował wykonanie krzyżyków z przetopionej, nieużywanej biżuterii.
Tak powstał projekt Zbieramto i rozpoczęła się zbiórka srebrnego i złotego „złomu”, która trwa do dziś. Dzięki przekazywanemu przez darczyńców złotu i srebru powstają nie tylko krzyżyki sercańskie, ale również wspomniane Serce Coriss, szkaplerze karmelitańskie, medaliki z Matką Bożą, muszle św. Jakuba oraz wiele innych symboli wiary. Prawdopodobnie jesteśmy też jedynym producentem na polskim rynku, który tworzy sztabki i monety inwestycyjne w całości ze srebra pochodzącego z recyklingu.
Dumą Coriss jest również fakt, że cała produkcja odbywa się w Polsce, a większość naszych dewocjonaliów to autorskie projekty. Tak jest chociażby w przypadku naszej ostatniej nowości – medalika Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, symbolu jedynych w Polsce objawień maryjnych oficjalnie uznanych przez Kościół.
Biżuteria z misją
Jednak najważniejszym wyróżnikiem Coriss jest fakt, że każdy sprzedany naszyjnik, różaniec czy pierścionek pomaga budować studnie głębinowe w Czadzie. Po zakończeniu pomocy dla ofiar tajfunu na Filipinach środki pozyskiwane dzięki sprzedaży biżuterii zostały przeznaczone na wsparcie misji w Afryce.
Czad to jeden z najgorętszych i najbiedniejszych krajów świata, gdzie dostęp do czystej wody głębinowej jest dla wielu ludzi nieosiągalnym luksusem. Dochód ze sprzedaży biżuterii Coriss przekazujemy misjonarzom pracującym w Czadzie na budowę studni. Każda z nich całkowicie odmienia życie mieszkańców, wśród których polscy misjonarze głoszą Ewangelię. Dzięki studni zyskują dostęp do czystej wody i nie muszą już pić tej zanieczyszczonej, pełnej bakterii, niebezpiecznej dla zdrowia i życia.
To właśnie ta idea sprawia, że zakup biżuterii Coriss ma wymiar większy niż zwykła transakcja. Wierzymy, że najpiękniejsza biżuteria to ta, która nie tylko zdobi, ale także pomaga.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu lub zakup subskrypcję od razu na rok i oszczędź pieniądze.




