Uroczystość Wszystkich Świętych bywa rozumiana jako święto ludzkich osiągnięć – dzień wspominania moralnych gigantów, którzy zdołali wypełnić niemożliwy do realizacji program. Przywołana Ewangelia otwiera jednak zupełnie inną perspektywę. Błogosławieństwa rozpoczynające kazanie na górze nie są listą nakazów i zakazów. Gdyby tak było, Ewangelia nie byłaby Dobrą Nowiną, lecz przygniatałaby nas bardziej niż Prawo Starego Testamentu.
Błogosławieństwa to autoportret samego Jezusa. To On jest prawdziwie Ubogim, Cichym, Łaknącym sprawiedliwości, Miłosiernym i Prześladowanym. W błogosławieństwach Chrystus nie nakłada na nas kolejnych ciężarów, lecz odsłania własne oblicze, rysując projekt „nowego człowieka” – syna Bożego, a świętość, którą przynosi, nie jest wynikiem heroicznych wysiłków, lecz przyjęcia nowego sposobu bycia, z którego niejako naturalnie wypływa nowe działanie. Tak jak jabłoń nie rodzi owoców z przymusu, lecz spontanicznie i zgodnie ze swoją naturą, tak samo człowiek wszczepiony w Chrystusa przez chrzest i Boże Słowo rodzi owoce przemienionego człowieczeństwa.
Nie dokonuje się to jednak ludzką mocą. Gdy Jezus mówi o ubogich, używa greckiego słowa ptochos – oznaczającego żebraka: kogoś bez „statusu” czy zabezpieczeń, całkowicie zależnego od Ojca. Świat wyśmiewa tę postawę, promując siłę i samowystarczalność, lecz Jezus odwraca porządek. Święci to ludzie, którzy w swojej nędzy powierzyli się całkowicie Bożej łasce.
Zwycięstwo Chrystusowej świętości świętujemy w ogromnej różnorodności ludzkich losów. Wizerunek „nowego człowieka” nie powstaje według jednego szablonu. Historia Kościoła zawiera mozaikę postaci: od mistyków zatopionych w modlitwie po dynamicznych ludzi czynu; od uczonych doktorów po prostych ludzi bez wykształcenia; od królów i władców po nędzarzy. Świętość Chrystusa mieni się w nich tysiącami barw i odcieni – różnymi temperamentami, wrażliwościami, zawodami i życiowymi doświadczeniami. Każdy ze świętych wciela tę samą Ewangelię na swój niepowtarzalny sposób, udowadniając, że błogosławieństwa można przełożyć na każdy język codzienności. W Bożej mozaice jest miejsce dla każdego z nas.
CHWILA REFLEKSJI
Jaki niepowtarzalny „kamyczek” może wnieść do mozaiki Bożej świętości moje życie?
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











