Logo Przewdonik Katolicki

Zmarł kard. Meisner

| 05.07.17r
Fot. Wikipedia

Używał jasnych, i nie raz krytycznych, słów. Jeśli arcybiskup Kolonii kard. Joachim Meisner widział zagrożenie dla doktryny Kościoła lub moralności społecznej, to jako ich obrońca zawsze ruszał do ofensywy. Jego niezadowolenia doświadczył nawet papież Franciszek za naruszenie, zdaniem kardynała, katolickiej doktryny o małżeństwie. Natomiast zawsze czuł wsparcie ze strony jego poprzedników Jana Pawła II i Benedykta XVI, którego nazwał "Mozartem teologii". Ten "bezkompromisowy kardynał" zmarł w wieku 83 lat podczas urlopu w Bad Fussing.

Wątpliwości co do utrzymania celibatu czy kapłaństwa kobiet od razu spotykały się ze sprzeciwem kard. Meisnera. Podobnie zareagował na adhortację apostolską „Amoris Laetitia” Franciszka. Wraz z trzema innymi kardynałami we wrześniu 2016 r. przedstawił papieżowi i Kongregacji Nauki Wiary pięć wątpliwości („dubia”) z prośbą o rozwianie niepewności i wyjaśnienie niektórych punktów posynodalnej adhortacji apostolskiej dotyczących dopuszczenia w indywidualnych przypadkach do komunii osób rozwiedzionych żyjących w nowych związkach. Po raz kolejny pokazał, że będąc w stanie spoczynku "nie ma zamiaru siedzieć cicho". 

Kard. Meisner po 25 latach stania na czele, uważanej za jedna z najzamożniejszych na świecie, archidiecezji Kolonii, ustąpił w lutym 2014 roku z urzędu ze względu na osiągnięcie wieku emerytalnego. W czasie jego arcybiskupiej posługi los nie szczędził mu konfliktów. Jako pierwszy sprzeciwił się aby zaświadczenie wydawane przez kościelne poradnie rodzinne pozwalało kobietom na dokonanie aborcji. Z jego inicjatywy papież Jan Paweł II w 1999 roku nakazał wycofanie się Kościoła katolickiego w Niemczech z systemu państwowego poradnictwa dla kobiet w ciąży, co znaczna część niemieckich biskupów przyjęła z niechęcią.

Urodził się w 1933 r. w należącym wówczas do Niemiec Wrocławiu. Dużą część życia spędził w komunistycznej NRD. Po 1945 uciekając wraz z rodziną znalazł się w Turyngii, gdzie po ukończeniu edukacji z bankowości wstąpił do seminarium duchownego a potem został biskupem pomocniczym w Erfurcie. W 1980 przybył jako biskup do Berlina Zachodniego i tym samym, jak mówił, "uwolnił się spod władzy komunistycznego przywódcy Ericha Honeckera i jego współpracowników". Przemawiając podczas zjazdu niemieckich katolików w Dreźnie w 1987 roku odniósł się do radzieckich gwiazd na wielu budynkach publicznych w NRD mówiąc: "Dla katolików jedyną gwiazdą za jaką powinni podążać jest gwiazda Betlejemska". 

Na dziewięć miesięcy przed upadkiem muru berlińskiego 12 lutego 1989 r. przeniósł się z miasta nad Sprewą do metropolii nad Renem. W Kolonii, nazywanej przez niego "czwartą ojczyzną" nie walczył już z doktryną wojującego państwowego ateizmu ale z zapomnieniem o Bogu w konsumpcyjnym świecie.

Niezwykle mocne więzi łączyły go z św. Janem Pawłem II. Papieża Polaka nazywał wyjątkowym "budowniczym mostów między niebem a ziemią". Prawie 27-letni pontyfikat był dla niego "filarem prawdy dla świata".

Szczególną uwagę kard. Meisner poświęcał ochronie życia. Ostro sprzeciwiał się próbom prawnej legalizacji aktywnej eutanazji. „Człowiek umiera na rękach człowieka, ale nie przez jego ręce” - powtarzał. Nie mniej energicznie potępiał aborcję i badania na embrionach w celu „uzdrawiania starego i chorego życia”.

Kard. Meisner przeciwstawiał się także wszelkim próbom "rozwadniania wiary". Stale przypominał, także podczas wielkich wydarzeń kościelnych takich jak Światowe Dni Młodzieży w 2005 r. w Kolonii czy Kongres Eucharystyczny w 2013 roku, o znaczeniu codziennej modlitwy i potrzebie indywidualnej spowiedzi. Podkreślał, że niemieccy katolicy „zbyt wiele dyskutują a zbyt mało się modlą". Posiadał też tradycyjny gust estetyczny i nie lubił abstrakcyjnych witraży autorstwa Gerharda Richtera w kolońskiej katedrze i mówił, że „pasują one raczej do meczetu lub innego domu modlitwy” nie gotyckiej świątyni.

Nie do przecenienia są też zasługi kard. Meisnera dla pojednania z Polakami, Czechami i Słowakami. Był wielkim przyjacielem Polski. Wielokrotnie odwiedzał nasz kraj, m.in. Wrocław, swe miasto rodzinne. Na tamtejszym Papieskim Wydziale Teologicznym otrzymał w 1996 r. tytuł doktora honoris causa, w 2005 r. podobną godnością obdarzył go KUL. W 2012 r. został odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.

Ustąpienie Benedykta XVI, z którym łączyły go przyjacielskie więzi, z papieskiego urzędu było dla niego szokiem i niespodzianką. "Pozostać aż do śmierci - dotyczy to małżeństwa ale także papieskiego urzędu" - to była jego pierwsza reakcja. Później złagodził swoje stanowisko i wraził zrozumienie dla decyzji Benedykta XVI widząc jego słaby stan zdrowia. Zawsze raniło go to, jak lekceważąco, a nawet złośliwie, mówiło się w Niemczech o papieżu Ratzingerze. Jego zdaniem wielu ludziom zabrakło świadomości, a nawet dumy z tego, że po prawie 500 latach ponownie Niemiec piastuje urząd najwyższej światowej rangi.

Wobec Franciszka kard. Meisner zachowywał dystans ale też nigdy nie twierdził, jak niektórzy, że wybór kardynała z Ameryki Łacińskiej na następcę św. Piotra jest nieważny. Z powodu swej bezkompromisowej postawy przyczepiono mu etykietkę "konserwatysty". Uważał ją za pozytyw i powtarzał: "Konserwatywny, bardzo proszę, ale tylko w znaczeniu jako ten co broni wiary".

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki