Nie jest stworzeniem, ale Stworzycielem, nie ma oblicza i nie mówi, jednak gdyby nie Jego obecność, Kościół nie mógłby głosić Ewangelii. Duch Święty jest w najwyższym stopniu uosobieniem miłości Boga.
Duch Święty – Pan i Ożywiciel, który od Ojca i Syna pochodzi i który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę – co wyznajemy w Wyznaniu wiary, tak naprawdę jest dla nas „wielkim nieznanym”. Choć jest wszechobecny, to stanowi dla nas jeszcze większą tajemnicę niż Bóg Ojciec i Syn Boży.
„Co tu dużo ukrywać – pisał ks. Roman Rogowski – mamy ciągle kłopot z Duchem Świętym, i w teologii, i w duchowości, i w duszpasterstwie, i wreszcie w życiu. Nieporadni wobec misterium Ducha chcemy uchwycić w dłonie Światło, które nam się wymyka; chcemy zatrzymać w sieci wodę, która nam się wylewa”. No właśnie, to, że brak Mu widzialnej postaci, stanowi dla nas duże utrudnienie. A to nie tak, nie taką miarą, nie w tej optyce trzeba patrzeć na trzecią osobę Trójcy Świętej.
Pełne teksty artykułów „Przewodnika Katolickiego” w Internecie ukazują się po 10 dniach od daty wydania drukiem.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









