Wieki Post zaczyna się wezwaniem Pana Jezusa: Nawracajcie się iwierzcie wEwangelię. Wten sposób Chrystus streszcza niejako całą swoją naukę wjednym zdaniu....
Krótki w tym roku czas karnawałowego szaleństwa dobiega końca. W środę 6 lutego rozpoczyna się Wielki Post – czterdzieści dni o zupełnie odmiennym charakterze.
Wieki Post zaczyna się wezwaniem Pana Jezusa: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. W ten sposób Chrystus streszcza niejako całą swoją naukę w jednym zdaniu. Co zatem oznacza nawrócenie, a co wiara w Ewangelię?
Nawrócenie to zmiana postępowania oraz sposobu myślenia. Ta zmiana powinna być radykalna i zacząć się od nas samych. Nieprzypadkowo Kościół rozpoczyna Wielki Post od Środy Popielcowej. W ten sposób uświadamia nam, że bez Pana Boga nic nie możemy, że jesteśmy przemijalni i marni, co symbolizuje popiół. Jesteśmy mali jak ziarnko piasku na pustyni czy kropla wody w oceanie. Jesteśmy wątli i podatni na grzech i złudę świata jak liść targany porywami wiatru.
Dlatego musimy stanąć przed Bogiem w pokorze. Nie jest łatwo uznać, że wobec Niego jesteśmy niczym, bo przecież świat mówi nam, że jesteśmy kimś. Nie jest łatwo zrezygnować dla Pana Boga z imprez, szczególnie w piątki, dla umartwiania się, wyrzeczenia, wyciszenia, bo świat zachęca dziś do beztroskiej zabawy bez zahamowań. Nie jest łatwo zatrzymać się w szaleńczym tempie życia, by odnaleźć w tłumie tych, którzy potrzebują naszej pomocy, bo świat każe nam nieustannie iść przed siebie, nie oglądać się wstecz i dbać przede wszystkim o własny interes. A zatem musimy stanąć przed Bogiem nadzy, wyzbyci światowości i gotowi do poznania Jego bezgranicznej Miłości.
Ale jak to zrobić? Jest taka stara, dobra i sprawdzona receptura. Składają się na nią trzy dobrze znane składniki: modlitwa, post i jałmużna. To składniki niezastąpione, nie da się ich podmienić na żadne inne. Co więcej, nie można ich przedawkować, a im więcej się ich stosuje, tym lepiej. Jednak z najlepszych nawet składników nie sporządzimy smacznej potrawy, jeśli nie włożymy w jej przygotowanie naszych umiejętności, czasu, skupienia, zapału, jeśli nie wykonamy istotnych czynności, jak choćby rozgrzanie piekarnika czy pilnowanie, by potrawa nam się nie przypaliła. Ze sprawami ducha jest podobnie. Potrzeba systematyczności, samozaparcia, konsekwencji. Potrzeba poświęcenia Panu Bogu naszego czasu, siły i łaski, którą On daje nam w sakramencie spowiedzi i w Eucharystii.
Potrzeba też otwarcia na słowo Boże, w które Pan Jezus każe nam wierzyć. Co znaczy, że mamy wierzyć w Ewangelię? To uznać, że Jezus Chrystus jest naszym Panem, pierwszą i najwyższą wartością, odniesieniem wszystkich naszych myśli, zamierzeń i działań. On jest dla nas wszystkim. Wierzyć w Ewangelię to przyjąć naukę Jezusa Chrystusa w całości, bez przebierania, bez wybrzydzania. Przyjąć i zrealizować w swoim życiu. To nie jest łatwe. Bycie uczniem Chrystusa wymaga trudu i poświęcenia. Ale jaką prawdziwą wartość, jakie piękno można osiągnąć bez tego? Tylko ulotne. Na trwałe dobro trzeba ciężko zapracować. Czy jednak nie warto potrudzić się nieco, by osiągnąć szczęście bez miary?
Wielki Post jest czasem motywacji. Nabożeństwa Drogi Krzyżowej, znane z polskiej tradycji Gorzkie żale czy rekolekcje wielkopostne, także dla młodzieży, studentów, młodych małżonków, są po to, by nas motywować do działania, by to działanie wspomagać i właściwie ukierunkowywać. By przygotować nas do właściwego przeżycia i radowania się ze zmartwychwstania Pana Jezusa. Kościół oferuje nam wiele możliwości do duchowego wzrostu. Tylko czy zechcemy z nich skorzystać?
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











