Logo Przewdonik Katolicki

Rany dające życie

Krzysztof Ołdakowski SJ
Fot.

Ostatni tydzień był trudny dla Kościoła w Polsce. Wydarzenia wokół byłego metropolity warszawskiego nie powinny podzielić katolików na zwycięzców i pokonanych. Należy przezwyciężać poczucie satysfakcji płynące z udowodnienia własnych racji, a tym bardziej pokonywać obsesyjną chęć wdeptania w ziemię tego, który zawiódł. Z drugiej strony powinniśmy przezwyciężać arogancję...

Ostatni tydzień był trudny dla Kościoła w Polsce. Wydarzenia wokół byłego metropolity warszawskiego nie powinny podzielić katolików na zwycięzców i pokonanych. Należy przezwyciężać poczucie satysfakcji płynące z udowodnienia własnych racji, a tym bardziej pokonywać obsesyjną chęć wdeptania w ziemię tego, który zawiódł. Z drugiej strony powinniśmy przezwyciężać arogancję i zadufanie w sobie oraz bezkrytyczne przekonanie o słuszności własnych opinii wygłaszanych z pozycji „nieomylnego” autorytetu. Lekcja prawdy i pokory może stać się dla wszystkich ozdrowieńcza, nawet jeśli w pierwszym momencie wydaje się bolesna.

Pasterzom Kościoła stawiane są wysokie poprzeczki duchowe i etyczne. Jeśli ktoś zachęca do życia opartego na ideałach Ewangelii, powinien być wiarygodny i prawdomówny. To dlatego abp Stanisław Wielgus zrezygnował z pełnienia swojego urzędu. Uczynił to, aby nie utrudniać misji Kościołowi, za który czuje się odpowiedzialny. Jest to decyzja, która zasługuje na uznanie. I jeśli uwzględnimy fakt, że zakres rzeczywistych szkód wyrządzonych przez księdza arcybiskupa innym ludziom jest nieznany, to rodzi się poczucie, że konsekwencje, które go spotkały, są bardzo surowe. Można wtedy zatęsknić za czasami Pana Jezusa, który inaczej postępował wobec skruszonych grzeszników.

W ostatnich dniach nie brakowało twardych słów, ciężkich oskarżeń skazujących na śmierć cywilną, a z drugiej laurek pełnych zachwytów i zapewnień o lojalności. Trzeba cierpliwe czekać z ocenami, ważyć słowa, nie tracić kontroli nad emocjami, nie formułować zbyt daleko idących wniosków na podstawie odgórnie podjętego założenia, że Kościół jest zawsze atakowany i trzeba go bronić przed agresywnymi dziennikarzami i samozwańczymi lustratorami.

W trudnych chwilach, kiedy zawodzą nas inni, albo my zawodzimy, warto pamiętać, że to przede wszystkim Jezus Chrystus, nasz Pan i Zbawiciel jest podstawowym punktem odniesienia dla naszej wiary. To Duch Święty kieruje Kościołem. Świat wiary i moralności nie zawali się wtedy, gdy nie będziemy zbyt mocno opierać się na ludziach, którzy są grzesznikami i upadają.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki