Nieodrodni bracia

Radykalne, czarno-białe dzielenie ludzi, jest jedną z metod zapewniania sobie złudnego poczucia bezpieczeństwa i budowania namiastki ładu społecznego

Według tej filozofii, ludzie słusznie dzielą się na dobrych i złych: dobrych trzeba szanować, chwalić i nagradzać; złych piętnować, potępiać i karać. Na pozór jest to zgodne z zasadami religii i postulatami sumienia, które...
Czyta się kilka minut

Radykalne, czarno-białe dzielenie ludzi, jest jedną z metod zapewniania sobie złudnego poczucia bezpieczeństwa i budowania namiastki ładu społecznego

Według tej filozofii, ludzie słusznie dzielą się na dobrych i złych: dobrych trzeba szanować, chwalić i nagradzać; złych piętnować, potępiać i karać. Na pozór jest to zgodne z zasadami religii i postulatami sumienia, które mówi wyraźnie: czyń dobro, zła unikaj. Z punktu widzenia zasad moralnych, prawa, pedagogiki i polityki społecznej, jednoznaczne rozróżnienia i osądy są konieczne: trzeba propagować dobro, a zło musi być wyraźnie potępione; trzeba bronić społeczeństwo przed niesprawiedliwością i przemocą; trzeba odstraszać i izolować przestępców.

Ale problem w tym, że utożsamia się w ten sposób zło z grzesznikiem, potępia się człowieka, a nie jego postępowanie. Poza tym, dzieląc ludzi i apriorycznie zaliczając siebie do tych dobrych, zbyt łatwo potępiamy i przekreślamy innych, a usprawiedliwiamy siebie. A jeszcze na dodatek, przyklejając komuś czarną etykietkę, przesądzamy o jego przyszłości, zakładamy, że taki już jest i będzie, odbieramy nadzieję i chęć nawrócenia. Publiczne gromy żadnego przestępcy nie zmienią, piętnowanie zła nie rozwiąże osobistych problemów człowieka. Nie tędy droga.

I właśnie dlatego Jezus ułożył przypowieść o miłosiernym ojcu i dwóch synach. Pokazał w niej, że Bogu zależy na każdym człowieku, nawet na przestępcy, bo Bóg każdego kocha. Bóg chce nawrócenia i gruntownej wewnętrznej przemiany, a nie tylko wyroku skazującego dla grzesznika. Przypowieść Jezusa nie podważa fundamentalnych zasad prawa i sprawiedliwości, lecz jest ich uzupełnieniem w płaszczyźnie duchowej, moralnej i zbawczej. Miłosierdzie daje człowiekowi nadzieję nowego życia; prawo na ogół ją odbiera.

Przypowieść jest adresowana do dwóch klas ludzi: synów marnotrawnych – ludzi z marginesu, tych, którzy pobłądzili, popełnili w życiu niewybaczalne błędy, czują się przekreśleni i odrzuceni; oraz do owych „porządnych” braci, którym życie oszczędziło kompromitacji, katastrof i nałogów, a pobłogosławiło pracowitością, powodzeniem i dostatkiem.

Jezus daje wyrzutkom nadzieję, że mogą zmienić swoje życie, że grzeszna przeszłość – choć ich surowo naznaczyła, to jednak nikogo ostatecznie nie przekreśla i nie determinuje przyszłości; cierpienie wywołane grzechem może mieć zbawienny wpływ i wręcz wymusić nawrócenie. Natomiast „porządnym” Chrystus chce uświadomić potrzebę pokory, współczucia, miłosierdzia i solidarności z nawracającymi się grzesznikami.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 11/2007