Okres Wielkiego Postu był czasem pokuty, refleksji nad naszym postępowaniem i myśleniem. Po ostatnich Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Turynie czuję jako kibic pewien niedosyt, ale jednocześnie jestem dumny, że wśród sportowców z wielu krajów byli także Polacy. Wydawało mi się, że może będzie więcej medalowych krążków, ale te dwa – srebrny Tomasza Sikory i brązowy Justyny Kowalczyk – mimo początkowych niepowodzeń i upadku, to wspaniałe osiągnięcie.
Trzeba nam być ludźmi nadziei i więcej cieszyć się, niż marudzić i biadolić, a kiedy są ku temu powody, umieć się radować. Moim zdaniem trzeba pracować nad sobą, by być otwartym i więcej rozumieć, niż szybko oceniać porażki. Każdy ma prawo do złego dnia. Ale to nie porażka. Po prostu trzeba walczyć do końca.
Czy i ja podejmuję walkę w moim życiu i zmieniam swoje myślenie, zwłaszcza wtedy, kiedy walczę i jestem pokonany przez kogoś innego? Jako kibice bądźmy ludźmi nadziei dla naszych reprezentantów i trenerów. Prowadźmy szczerą analizę, a nie bezmyślnie narzekajmy. Dajmy się zmieniać Panu Jezusowi Zmartwychwstałemu i w tej dziedzinie życia, jaką jest sport i kibicowanie. Świętujmy kolejne nasze spotkania na boiskach, basenach, halach.
61-245 Poznań lub list@przk.pl
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









