Logo Przewdonik Katolicki

Kiedy można przebaczyć?

ks. Jan
Fot.

(...) Z olbrzymią przyjemnością i radością czytam Pismo Święte Nowego Testamentu. Można powiedzieć, że ta lektura stała się przełomem w moim życiu. Nawróciłem się. Wierzę w Jezusa nie ze względu na przyzwyczajenie i tradycję, ale głęboko, osobiście, bo przez Pismo Święte Go poznałem. Mam jednak wiele pytań. Nie wszystko rozumiem, nie zawsze potrafię sobie to czy tamto wytłumaczyć....

(...) Z olbrzymią przyjemnością i radością czytam Pismo Święte Nowego Testamentu. Można powiedzieć, że ta lektura stała się przełomem w moim życiu. Nawróciłem się. Wierzę w Jezusa nie ze względu na przyzwyczajenie i tradycję, ale głęboko, osobiście, bo przez Pismo Święte Go poznałem. Mam jednak wiele pytań. Nie wszystko rozumiem, nie zawsze potrafię sobie to czy tamto wytłumaczyć. Szczególnie mocno zastanawia mnie problem przebaczenia. W jednym miejscu Jezus mówi Piotrowi, że powinien przebaczać nawet siedemdziesiąt siedem razy. Zaś w innym miejscu przy sprawie upomnienia Pan Jezus mówi, że jeśli kto tego upomnienia nie posłucha trzy razy, to można go traktować jak obcego. Czyli jak to ma być? Przebaczać, czy traktować z dystansem? Akurat częściowo dotyczy to pewnej sytuacji w mojej rodzinie, dlatego proszę o szybką odpowiedź.

Janusz


Drogi Januszu!

Jeden z Ojców Kościoła, św. Hieronim, słusznie zauważył, iż nieznajomość Pisma Świętego, to nieznajomość Chrystusa. Cieszę się, że Twoja lektura Biblii doprowadziła Cię do żywej wiary w Zbawiciela. Cieszy mnie również to, że chciałbyś kierować się w życiu słowami Pana Jezusa.
Upomnienie braterskie i obowiązek przebaczania znajdują się w tekście Ewangelii według św. Mateusza niemal zaraz po sobie. Faktycznie, mogą rodzić pytania. Dlatego warto sięgnąć do jeszcze jednego fragmentu, tym razem z Ewangelii według św. Łukasza (Łk 17,3-4). Tam Pan Jezus podaje bardzo istotny warunek przebaczenia. Ten, który zawinił i prosi o przebaczenie, powinien żałować swego złego czynu. Żal jest więc w tej sprawie pierwszorzędnym czynnikiem decydującym o możliwości przebaczenia.
Zresztą, podchodząc do tego logicznie, zauważ, że ktoś, kto nie żałuje, nie prosi o przebaczenie. Nie ma w nim chęci pojednania, bo jest przekonany, że nic złego nie uczynił. Wtedy nie można mu przebaczać, bo taki człowiek nawet nie wie, że kogoś skrzywdził.
Proszę, zwróć uwagę, jak wiele w naszych relacjach rodzinnych zależy od dobrej komunikacji. Po prostu musimy ze sobą dużo i dokładnie rozmawiać. Jak wspomniałeś, podobny do ewangelicznego problem zaistniał w Twojej rodzinie. Jak ten winowajca okazuje żal, to bez dalszych wątpliwości można i trzeba mu przebaczyć. Jeśli jednak jest przekonany, że postępuje słusznie, to mamy prawo i obowiązek przedstawić mu nasz punkt widzenia. Zwrócić uwagę, że to, co on bagatelizuje, jest dla nas krzywdą. A jak uparcie trwa w swym postępowaniu, pomimo wysłuchania opinii kilkorga osób, to wtedy wręcz należy się od niego nieco odsunąć. Z kilku powodów. Pierwszy, to pragnienie, by zrozumiał, że jest problem i nie może go lekceważyć. Drugi to roztropne zadbanie o to, by nas więcej nie ranił.
W relacjach rodzinnych jednak warto mieć wobec siebie wiele cierpliwości i stałej gotowości do pojednania. Nie powinniśmy palić za sobą mostów. Ten dystans wobec człowieka, który źle postępuje, nie może być drogą nie do przebycia. On powinien wiedzieć, że jeśli zmieni swoje postępowanie, zacznie żałować zła, to może liczyć na chrześcijańskie przebaczenie.
Tyle takich, że tak powiem, zasad ogólnych. Pamiętaj proszę o tym, że w praktyce to wygląda nieco inaczej. Trzeba bowiem brać pod uwagę indywidualny i niepowtarzalny charakter każdej wspólnoty rodzinnej i każdego człowieka. Dlatego też proszę, byś przed podjęciem jakichkolwiek działań, w modlitwie szukał pomocy i łaski Bożej.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki