Prezydent Vaclav Klaus nazwał poważnym błędem przeproszenie przez czeski rząd za prześladowania tych sudeckich Niemców, którzy sprzeciwiali się polityce Hitlera. Gest Pragi oczywiście chwali Erika Steinbach z niemieckiego Związku Wypędzonych. W stosunkach czesko-niemieckich dość regularnie wybuchają spory o losy Niemców wygnanych po II wojnie światowej z Czechosłowacji. Przed jej wybuchem na terenie tego kraju mieszkały prawie trzy miliony Niemców. Większość z nich początkowo popierała partie rewizjonistyczne, domagające się powrotu części czeskich ziem do Niemiec, a później także politykę Hitlera. Po wojnie prawie wszystkich Niemców wysiedlono, pozbawiając ich także obywatelstwa czeskiego.
Za podstawę tych wysiedleń uznano dekrety z 1945 roku wydane przez ówczesnego prezydenta Edwarda Benesza. Niemiecka prawica przez wiele lat żądała nie tylko potępienia Edwarda Benesza, ale także stanowczo domagała się anulowania wszystkich jego dekretów.
Po ostatniej decyzji czeskiego rządu pojawiła się szansa na zażegnanie dotychczasowych sporów. "Rząd wyraża najgłębsze uznanie dla zasług tych obywateli pochodzenia niemieckiego, żyjących podczas wojny na terenie Czechosłowacji, którzy pozostali jej wierni i uczestniczyli w walce o wyzwolenie bądź cierpieli w wyniku nazistowskiego terroru" - czytamy w środowym komunikacie socjaldemokratycznego rządu czeskiego. - Naprawiamy krzywdę wobec tych, którzy pozostali wierni Republice Czechosłowackiej - stwierdził premier Jirzi Paroubek.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









