Kilka dni temu obejrzałem film. Stary film, który pierwszy raz widziałem na początku lat dziewięćdziesiątych. Stowarzyszenie Umarłych Poetów to historia nastolatków,...
Kilka dni temu obejrzałem film. Stary film, który pierwszy raz widziałem na początku lat dziewięćdziesiątych. „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” to historia nastolatków, którzy w renomowanym angielskim kolegium, zafascynowani osobowością nowego nauczyciela języka angielskiego, uczą się w nowy sposób patrzeć na życie, szukają prawdy o sobie i o otaczającym ich świecie. Angielska szkoła z tradycjami nie jest jednak najlepszym miejscem na podobne eksperymenty. W przekonaniu profesorów niczego nie trzeba przecież szukać, wystarczy jedynie poddać się sprawdzonym metodom. Mimo niesprzyjającej atmosfery Umarli Poeci zaczynają dzień po dniu walczyć o własne życie, o plany na przyszłość i marzenia, o samorealizację.
Kto patrzy z boku, myśli, że ich zachowanie to wynik silnego wpływu nowego profesora i zafascynowania jego osobą. Po części tak właśnie jest. Zakończenie historii pokazuje jednak, że niezrozumienie, błędy, wreszcie śmierć kolegi doprowadziły wychowanków profesora Keatinga do samodzielności. Przestają powielać wyuczone wzory i zaczynają żyć własnym życiem – idą pod prąd, walczą o prawdę, o własne plany i marzenia, o samych siebie.
W Ewangelii Chrystus pyta Piłata: „Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?” To jedno pytanie jest właściwie streszczeniem wszystkiego, co wiemy o Piłacie. Cały proces Jezusa i wydanie Go na śmierć pokazują Piłata jako człowieka, który w spotkaniu z Chrystusem przeżywa ogromne wewnętrzne rozterki. Z jednej strony czuje presję opinii publicznej i naciski przywódców żydowskich; z drugiej natomiast doświadcza głębokiego niepokoju, bo wie, że nie broni tylko Jezusa, ale również siebie samego – własnego poczucia sprawiedliwości oraz prawdy, której ma być strażnikiem.
Chrystus mówi, że jest Królem i że przyszedł, „aby dać świadectwo prawdzie”. Zestawienie królowania i prawdy pokazuje nam, iż człowiek staje się panem (królem) swego życia, gdy potrafi „dać świadectwo prawdzie”. A więc, gdy mówi od siebie, a nie pod publiczkę – nie tak, jak mu kazali inni, czy jak chcą tego tłumy.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









