Piszę te słowa w przeddzień referendum. Piszę je także w kilka dni po otrzymaniu listów i telefonów potępiających mój felieton "Utracić tożsamość". Nie zamierzam polemizować z tezami o "ukochanym, ale nie znającym się na polityce Ojcu Świętym", czy o mojej nieznajomości knuta, charakterystycznej dla niektórych pokoleń.
Trudno polemizować z kimś, kto nie czyta i nie rozumie...
Piszę te słowa w przeddzień referendum. Piszę je także w kilka dni po otrzymaniu listów i telefonów potępiających mój felieton "Utracić tożsamość". Nie zamierzam polemizować z tezami o "ukochanym, ale nie znającym się na polityce Ojcu Świętym", czy o mojej nieznajomości knuta, charakterystycznej dla niektórych pokoleń.
Trudno polemizować z kimś, kto nie czyta i nie rozumie słów w ich właściwym brzmieniu. Powtórzę jednak dwie zasadnicze tezy.
Teza pierwsza - nie zgadzam się z opinią, że Unia jest Sodomą i Gomorą, a Polska powinna zająć postawę Lota, który, obróciwszy się plecami, uciekał czym prędzej, podczas gdy siarka i ogień z nieba robiły swoje. Taka teza jest wadliwa z dwóch względów - nie docenia wartości mieszkańców Unii i przecenia nasze wartości. Co do tej drugiej kwestii, każdy dzień pokazuje nam to, co jest dziś "polską tożsamością". Katolicki naród rządzony przez lewicowy rząd, odziedziczone afery po rządach prawicy, o tyle nie budzące emocji, że lewica przebiła je zdecydowanie, nepotyzm i korupcja elit rządzących. Największa afera korupcyjna jest podłożem do wysoko oglądalnego serialu telewizyjnego, ale nie przynosi żadnych oczyszczeń, co najwyżej kosmetykę. Partia lewicowa wyrzuca swoich członków za zniesławienie jej dobrego imienia, ale słowem nie ocenia wcześniejszych gangsterskich na skalę całego kraju ich poczynań! Partia prawicowa ustami znanego jej przedstawiciela insynuuje, że Papież nie wie, co czyta… Proszę wybaczyć, ale ja takiej Polski i takiej jej tożsamości nie pragnę zachować.
Teza druga - w Unii i bez Unii (jak widać z powyższych przykładów) tożsamość i suwerenność będzie i jest zagrożona. Kiedyś ktoś zaoferował mi na korzystnych warunkach jakąś transakcję. Odmówiłem, bo wartość tego, o co chodziło, była nieprzeliczalna, była wartością nie do sprzedania. Wierzę w mądrość i siłę sumień wielu z nas. Wierzę w to, że tak, jak znajdowali się i znajdują ludzie prawdziwych i pewnych sumień, tak ich nie zabraknie. Nie mam powodów, by w to nie wierzyć. Wiem, ze znajdą się tacy, co sprzedadzą ziemię, obywatelstwo, dom, wyprą się dla koniunktury nazwiska, by nie brzmiało zbyt słowiańsko. Ale ci ludzie byli i są wśród nas i obok nas.
"Europa potrzebuje Polski, Polska potrzebuje Europy". Mówi to największy Polak i największy Europejczyk.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









