Kiedy byłam u spowiedzi

(...) Powiedziałam księdzu przy spowiedzi, że ostatnio spowiadałam się w czasie rekolekcji. Ksiądz dosyć szorstko mi przerwał i zażądał, bym powiedziała, ile miesięcy od tej spowiedzi minęło. Trudno mi było policzyć, bo się zdenerwowałam. Spowiednik zwrócił mi uwagę mniej więcej w taki sposób, że nie interesuje go, z jakiej okazji się spowiadałam, lecz czas, który minął...
Czyta się kilka minut

(...) Powiedziałam księdzu przy spowiedzi, że ostatnio spowiadałam się w czasie rekolekcji. Ksiądz dosyć szorstko mi przerwał i zażądał, bym powiedziała, ile miesięcy od tej spowiedzi minęło. Trudno mi było policzyć, bo się zdenerwowałam. Spowiednik zwrócił mi uwagę mniej więcej w taki sposób, że nie interesuje go, z jakiej okazji się spowiadałam, lecz czas, który minął od ostatniej spowiedzi. Proszę mi wytłumaczyć, dlaczego to takie ważne, dlaczego mamy o tym w taki sposób mówić. A przy okazji, księża mogliby nieraz grzeczniej zwracać uwagę!

Izabela

Zawsze bardzo mnie cieszy każdy list. Natomiast szczególną uwagę przywiązuję do tych, które są niezwykle ważne i delikatne.

Sakrament spowiedzi jest chyba najbardziej osobistym kontaktem pomiędzy człowiekiem a Bogiem, w którym uczestniczy także kapłan. Do biura parafialnego chodzimy raczej rzadko, natomiast podczas nabożeństw i Mszy, a nawet w spotkaniach mniejszych grup kontakt z księdzem jest mniej wspólnotowy. W szkole księdza można spotkać raczej w grupie młodzieży. Bywa, że mamy znajomych księży lub krewnych, ale to jest, że tak powiem, inna bajka. Zatem spowiedź pozostaje tym czasem, kiedy spotykamy się twarzą w twarz, w cztery oczy.

Zarówno dla kapłana, jak i dla osoby spowiadającej się jest to spotkanie trudne. Poruszamy w nim bowiem temat słabości, klęsk, upadków, wad, spraw zazwyczaj skrywanych, a tu wyciąganych je na światło dzienne. Musimy się oskarżać przed człowiekiem, któremu nie zawsze ufamy i nie zawsze go szanujemy. Księdzu z kolei trudno jest wysłuchiwać tej całej ludzkiej nędzy. Wymaga to wielkiej uwagi, cierpliwości, pokoju duszy. A czasem, niestety, ksiądz traci tę cierpliwość i konflikt gotowy.

Nie możemy zapominać o Tym, który jest w sakramencie spowiedzi najważniejszy, o Jezusie. O Jego świętej obecności w kapłanie słuchającym spowiedzi oraz w osobie penitenta. Nie możemy stracić z oczu tej nadprzyrodzonej perspektywy. Wtedy będziemy mieli dla siebie więcej cierpliwości i szacunku. Wtedy łatwiej nam będzie pokonać wszelkie nasze ludzkie uprzedzenia. Dotyczy to i jednej, i drugiej strony.

Dla spowiednika informacja o tym, ile czasu upłynęło od ostatniej spowiedzi, jest niezwykle istotna. Pozwala ona rozeznać stopień zaangażowania w praktykowanie wiary. Zupełnie inaczej trzeba rozmawiać z człowiekiem, który spowiadał się na przykład pięć lat temu, inaczej z tym, który był u spowiedzi przed miesiącem. Dlatego chyba większość spowiedników zwraca uwagę na precyzyjność tej informacji.

Już w tym momencie spowiedzi rodzi się wiele nieporozumień. Ktoś powie: "spowiadałem się na święta". Które święta? Rok, dwa czy dziesięć lat temu? Podczas rekolekcji - znowu pytanie to samo: "których rekolekcji, gdzie"? Mógł przecież ten człowiek uczestniczyć w rekolekcjach w innej parafii. Można by mnożyć przykłady, lecz nie o to tu chodzi.

Zatem serdecznie i mocno namawiam do dokładnego określania na początku spowiedzi, jaki okres czasu minął od ostatniej. Powiedzenie: "ostatni raz spowiadałem się dwa miesiące temu" jest konkretne i spowiednik nie musi się o nic pytać. A penitent oszczędza niejasności i sobie, i księdzu. Takie rzeczowe określenie czasu od ostatniej spowiedzi jest też dowodem starannego rachunku sumienia. Tak więc w imię szacunku wzajemnego, a przede wszystkim szacunku dla Jezusa, starajmy się o taką, jak to się dawniej mówiło, akuratność w spowiedzi.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 24/2003